niedziela, 29 stycznia 2017

Etude House Silk Scarf - kosmetyki do włosów


Tym razem przybiegam do Was z recenzją takich różowych słodziaków od Etude House.
Nie ukrywam, że skusiłam się na ich zakup głównie ze względu na te urocze opakowania, jednak czy słodka grafika skrywa równie cudowne wnętrze ? O tym właśnie dziś opowiem :)


Na początku powiem Wam, że kupiłam te produkty już spory czas temu, bo pod koniec sierpnia ubiegłego roku, ale jak to u mnie bywa, przy tej ilości produktów, jakie posiadam, dopiero niedawno doczekały się na swoją kolej :D.

Zamówienie robiłam w Singashop.pl, jednak na ten moment dostępny jest tam tylko jeden z 2 produktów, które posiadam i w sporo wyższej cenie niż ta, w której ja go nabyłam.
Kupiłam odżywkę w tubie za 40zł, a produkt na końcówki za 25zł, czyli razem 65 zł za zestaw.
Była wtedy widocznie spora promocja, ponieważ nawet zamawiając bezpośrednio z Etude House wychodzi drożej ^^.
Całą serię produktów możecie oczywiście zobaczyć i nabyć również na oficjalnej stronie producenta Etude House, choć nigdy od nich nie zamawiałam i nie powiem Wam co i jak ;). 


Na pierwszy ogień biorę odżywkę w tubie Silk Scarf - Silk Scarf Hair Treatment
w dosłownym tłumaczeniu byłaby to właściwie kuracja jedwabną szarfą :D

Specjalna formuła z kompleksem olejków to świetna kuracja wzmacniająca kruche i zniszczone włosy
Zapobiega
rozdwajaniu i pozostawia włosy wyjątkowo mocne, miękkie, jedwabiste i pomaga w ich okiełznaniu.
- takie tłumaczenie z angielskiego w moim wykonaniu :D



Odżywkę należy stosować raz lub 2 razy w tygodniu, nakładając ją na mokre, umyte uprzednio włosy. Po 5 minutach dokładnie spłukać.

Tuba jest sporych rozmiarów i w środku otrzymujemy 200ml produktu.
To taka pojemność większości antycellulitowych i wyszczuplających balsamów do ciała ;). Chciałam Wam zobrazować wielkość, ponieważ jest to produkt Koreański, a jeśli interesujecie się tematem tego typu kosmetyków, to pewnie wiecie, że często bywają one dość małe, a przynajmniej mniejsze niż nasze rodzime produkty.

Zapach jest wprost cudowny <3 Słodziutki, cukierkowo kwiatowy i typowo kobiecy.

Konsystencja jest dość rzadka. To taka typowa odżywka, nie maska, a tuba jest stosunkowo miękka więc trzeba uważać, aby nie ścisnąć jej zbyt mocno, gdyż grozi to wylaniem 1/4 opakowania na raz (co oczywiście za 1 razem uczyniłam :P ). Tak więc ściskamy ostrożnie i odżywka będzie wtedy dość wydajna.
Ciężko jest mi określić dokładny przedział czasowy, na jaki mi wystarczy, gdyż używam też innych produktów do włosów, ale biorąc pod uwagę ilość użyć do tej pory i ilość produktu, jaka mi została obstawiam, że taka tubka wystarczy mi na około 20 zastosowań. Nie potrzeba jej brać ogromnej ilości, ponieważ ładnie się rozprowadza na włosach i spełnia swoje zadanie już przy niewielkiej porcji :).


Odżywka świetnie się sprawdza na moich włosach, ponieważ znacząco ułatwia ich rozczesywanie, a to dla mnie bardzo istotna kwestia. Moje regularnie rozjaśniane włosy lubią grymasić i czasem ciężko jest je rozczesać, jeśli użyję nieodpowiedniego produktu, więc to jest według mnie największa zaleta.
Dodatkowo włosy po użyciu tej odżywki są bardzo mięciutkie i gładkie, takie bardziej lejące w dotyku, ale nie są przy tym ani trochę obciążone.
Włosy nie przetłuszczają się po niej szybciej, ale też zaznaczam, że nie nakładam jej na sam skalp, tylko mniej więcej 2 cm od skóry i na całą długość.

Jak najbardziej jestem zadowolona z tego produktu i cieszę się, że się na niego skusiłam :)
Cena może nie jest szczególnie niska jak na odżywkę do włosów, ale ostatnio nauczyłam się, że czasem warto wydać odrobinkę więcej na coś, co się fajnie sprawdza.

Skład :
WATER, PROPYLENE GLYCOL, STEARYL ALCOHOL, CETEARYL ALCOHOL, DIMETHICONE, CYCLOPENTASILOXANE, BEHENTRIMONIUM CHLORIDE, ADANSONIA DIGITATA FRUIT EXTRACT, CAMELLIA JAPONICA SEED OIL, MACADAMIA INTEGRIFOLIA SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, BIS-HYDROXY/METHOXY AMODIMETHICONE, STEARTRIMONIUM CHLORIDE, QUATERNIUM-80, BUTYLENE GLYCOL, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, PHENOXYETHANOL, FRAGRANCE(PARFUM), RED 33 (CI 17200), BLUE 1 (CI 42090), ORANGE 4 (CI 15510)

Kolejnym produktem jest serum do włosów Silk Scarf - Silk Scarf Hair Essence
Rzecz jasna nazwałam ten produkt "serum" ze względu na polskie nazwy tego typu kosmetyków. Według producenta jest to esencja :)

Jest to odżywcza esencja wygładzająca do włosów bardzo zniszczonych z rozdwajającymi się końcówkami.
Specjalna formuła z kompleksem olejków pokrywa rozdwojone końcówki i zapewnia połysk, blask oraz nawilżenie.
- po raz kolejny tłumaczone przeze mnie ^^


Jest to właściwie serum silikonowe, które służy do zabezpieczania końców i tak właśnie należy ten produkt stosować. Po myciu włosów i spłukaniu odżywki pompkę produktu rozcieram na dłoniach i nakładam na wilgotne końce.

Ta buteleczka nie jest może bardzo duża, ale jest to według mnie typowa wielkość dla silikonowych serów - 60ml.

Zapach podobnie jak przy odżywce jest bardzo przyjemny i słodki, a konsystencja typowo silikonowa. 

Jeśli chodzi o działanie, to produkt faktycznie wizualnie wygładza włosy, ale tak naprawdę w działaniu nie różni się szczególnie od silikonów dostępnych w naszych drogeriach. Takie produkty po prostu mają za zadanie zabezpieczyć nam końce przed zimnym czy ciepłym powietrzem i dodatkowo dają lekki poślizg, więc ułatwiają nieco rozczesywanie włosów, dzięki czemu mogą zapobiegać łamaniu końców.

Poza słodkim opakowaniem sama więc nie wiem, czy jest sens kupna takiego produktu z wyższej półki, gdy bierzemy pod uwagę jego cenę. Z 2 strony takie sera są baaaardzo wydajne.
Powiem szczerze, że mam ich kilka w swoich zbiorach i mam wrażenie, że nigdy się nie skończą ^^.
Nakłada się dosłownie jedną niewielką pompkę na końce, ponieważ w innym wypadku można przesadzić i sprawić, że włosy będą wyglądały jak ulizane kluski, tak więc nawet jeśli się chce, to nie da się tego zużyć szybciej ;).
Przeliczając na miesiące użytkowania, cena jest więc ok, ale zwyczajnie uważam, że ten produkt nie wyróżnia się szczególnym działaniem, a jedynie uroczym opakowaniem :D

Skład:
CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONOL, C12-15 ALKYL BENZOATE, CAMELLIA JAPONICA SEED OIL,HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, FRAGRANCE

Opakowania są przecudne i to głównie one mnie urzekają w produktach Etude House.
Dodatkowo produkty mają śliczny zapach i działanie odżywki jak najbardziej przypadło mi do gustu, więc chętnie do niej wrócę, jeśli trafię ją w promocji. Rzecz jasna jak już całkowicie wykorzystam tę tubkę ;).
Serum ze względu na świetną wydajność zostanie ze mną na bardzo długo i ogólnie nie żałuję jego zakupu. Ja kupiłam je za 25 zł, więc uważam, że cena była korzystna jak na fajny, ładnie pachnący i wyglądający produkt, jednak gdybym miała zapłacić 50zł, to już bym się zastanowiła czy faktycznie zapach i wygląd są warte takiej ceny, bo tak jak wspominałam działanie się niczym szczególnym nie wyróżnia ;).

Znacie produkty marki Etude House ?


silk scarf hologram hair essence, silk scarf hair products etude house, produkty do włosów etude house, odżywka etude house maska do włosów , koreańskie kosmetyki do włosów, azjatyckie kosmetyki, koreańska esencja do wlosów , jedwab etude house, koreańska pielęgnacja włosów

33 komentarze:

  1. O ile kosmetyki pielęgnacyjne kocham to jakoś azjatyckie produkty do włosów mnie nie przekonują :) Może dlatego, że znam już dużo świetnych kosmetyków w lepszych cenach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Dlatego ja też miałabym dylemat czy kupować ponownie ten silikon na końcówki. Mam bardzo podobne produkty, które kupowałam po 15zł. Odżywka jednak bardzo mi się spodobała i w nią byłabym skłonna raz na rok zainwestować - raz na rok bo to był prezent, który sama sobie sprawiłam na urodziny :P.

      Usuń
  2. Wyglądają cudnie, z Etude House kojarzę tylko kolorówkę. Nie wiedziałam, że mają takie cudaczki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ich kolorówka jest bardzo rozpoznawalna przez te piękne opakowania. Ja jednak od kiedy zobaczyłam produkty do włosów, to bardzo chciałam je mieć :>.

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam produktów tej firmy, ale mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie faktycznie urocze! Jednak jeśli zapłacić 50 zł to nie do końca warte (nawet dla tak słodkiego opakowania :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, też tak uważam. Za produkt świetny, który się wyróżnia to ok, jestem w stanie dopłacić, jednak za przeciętniaczka w słodkiej oprawie to już tak sobie :D

      Usuń
  5. cena fajna zakup udany, faktycznie opakowani przyciąga wzrok

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak mam, że recenzje czekają u mnie miesiącami na publikację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zależy co, ale produkty do pielęgnacji muszą czasem poczekać. Przykładowo mam niezliczone ilości masek do włosów i miceli ale już trochę udało mi się ich pozbyć w ostatnich miesiącach, więc w ruch poszły nowości :)

      Usuń
  7. matko jakie urocze! :) chciałabym przetestować te kosmetyki *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie da się ukryć, że wizualnie świetnie się sprawdzają bo przyciągają uwagę :) Ciekawe jakby się sprawdziły u nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,takie słodkie różowe cacuszka :). Trzeba spróbować ;).

      Usuń
  9. Odżywka mnie skusiła, dużym plusem że nie przetłuszcza włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale słodziaki, faktycznie można je kupić już za sam wygląd :) Odżywka wydaje się być interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  11. zaciekawiłaś mnie tym duetem ;) widziałam go kiedyś u pewnych YouTuberek ;) jak wykorzystam swoje zapasy i o nim nie zapomnę, to może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo ale pięknie wyglądają! Można je kupić dla samej szaty graficznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, ja tak właśnie kupiłam :P

      Usuń
  13. Pięknie się prezentują obydwa kosmetyki,mam zamiar je przetestować na sobie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Ciekawa jestem Twojej opinii :)

      Usuń
  14. Nie kojarzę tych kosmetyków, a raczej nie kojarzyłam aż do teraz :)
    Opakowania śliczne, też mogłyby mnie skusić, ale mam sporo odżywek do zużycia, więc może kiedyś w przyszłości :)
    Co do serum to chyba jednak wolę wybrać coś tańszego, akurat w kwestii tego typu produktów wolę zaoszczędzić, a wydać więcej właśnie na maskę czy odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że mamy podobne podejście do produktów włosowych :)

      Usuń
  15. Z kosmetyków azjatyckich używałam wyłącznie kremów BB, teraz dopiero zaczynam odkrywać inne kosmetyki produkcji koreańskiej. Na ten zestaw raczej się nie skuszę, bo w naszych sklepach jest dostępnych mnóstwo dobrych kosmetyków o świetnych składach w dużo niższych cenach.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...