poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Heart & Home (sampler) - konkurencja dla Kringle i Yankee ?

Witam Wszystkich tego pięknego słonecznego dnia :*

Do tej pory nie dodawałam na mojego bloga recenzji zapachów, wosków itp. choć niedawny post kominkowy był niejako zapowiedzią tego iż mam to w planach.

Ostatnio udało mi się kupić pewną nowość i postanowiłam że to dobry pomysł aby zacząć czymś czego  ludzie tak dobrze nie znają jak np. Kringle Candle.

W związku z powyższym dziś przychodzę do Was z recenzją mojego różowiutkiego nabytku :)


Jest to mała świeczuszka Heart & Home o zapachu Rambling Rose. 
Właściwie nie jakaś bardzo mała ;) Wielkość ma taką samą jak samplery np. Yankee Candle.
Ma jednak nad Yankee przewagę w postaci opakowania.
Świeczka zamknięta jest w plastikowym owalnym pudełeczku ze zdejmowanym wieczkiem.
Co ciekawe w wieczku są otworki co moim zdaniem znacznie ułatwia wybór konkretnych zapachów gdyż nie trzeba otwierać każdego aby odkryć jego aromat.


Świeczki Heart&Home mają piękną szatę graficzną, taką delikatną i romantyczną.
Myślę że PasteloveLove jest idealnym określeniem w tym wypadku :)

Teraz przejdę do najważniejszego czyli mocy i zapachu
Moją świeczkę zamiast palić tradycyjnie przy pomocy knota, potraktowałam jak wosk.
Postawiłam całość na kominku i poczekałam aż część się stopi.
Jednorazowo w miseczce rozpuściłam około 1/5 całego samplera.


Zapach od razu był dość mocno wyczuwalny jednak chciałam sprawdzić co mogę z niego wydobyć ;)
Po około 15-20 minutach musiałam zgasić podgrzewacz ponieważ zapach był już bardzo mocny. Jego zagęszczenie w powietrzu było tak duże że wręcz czułam go w ustach ;p
Dodam jeszcze że mój pokój wcale nie jest mały, ma około 20 a drzwi na korytarz były cały czas otwarte.

Po zgaszeniu aromat było czuć jeszcze przez około 5 godzin choć oczywiście stopniowo wietrzał.
Jak widzicie, ma moc ;)

Przy kolejnym paleniu tej samej części (po 2 dniach leżakowania wosku w miseczce kominka bez żadnego przykrycia) zapach był wciąż intensywny, jednak już tak bardzo nie powalał jak za 1 razem. Mimo to był wciąż dobrze wyczuwalny i bardzo przyjemny.


Zauważyłam jeszcze jedną ciekawą cechę.
Po rozpuszczeniu otarłam spód świeczki palcem aby nie powstał mi tam odwrócony grzybek i ku mojemu zdziwieniu na palcach pozostał mi tłusty film, jakbym sobie oliwką ręce posmarowała. Właściwie na sucho też czuć że ta świeca jest taka inna w dotyku ( gładka, jakby satynowa ), dla mnie bardzo przyjemna.

Co do samego zapachu mojej świeczki "Rambling Rose"
Nie przypomina ani trochę odświeżaczy powietrza o zapachu róży.
Nie jest to również duszący zapach typowy dla kwiaciarni.
Zapach jest świeży, wyraźnie różany, nie za słodki.
Pachnie jak róże prosto z przydomowego ogródka. 
Nazwa Rambling Rose wskazuje nam na różę pnącą... i coś w tym jest.
Przypominam sobie jak kiedyś wygrzewałam się na słonku w ogródku niedaleko ogrodzenia po którym pięła się róża. Miała drobne różowe różyczki i wyglądała pięknie. Gdy zawiał delikatny letni wiatr, można było poczuć przyjemny aromat różyczek, taki jaki kryje się właśnie w tej świeczce.

Zapach który wybrałam na sucho i po zapaleniu jest praktycznie taki sam. Nie ma tu nut które by się wydobywały po rozgrzaniu. Różnica jest jedynie w mocy która jest uwalniana.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że nie każdy lubi różane nuty zapachowe, jednak to nie problem gdyż w ofercie H&H jest jeszcze dużo innych zapachów do wyboru.
Tu możecie zobaczyć część z nich

To zdjęcie pochodzi z FB Imperium Zapachów

Moją świeczkę nabyłam w Imperium Zapchów za 8zł .
Nie wiadomo jednak czy świeczki zagoszczą na stałe w ofercie sklepu, z tego co się dowiedziałam na razie są zbierane opinie na ich temat.
Ode mnie za zapach Rambling Rose wędruje w ich kierunku bardzo duży plus, żałuję teraz że nie kupiłam jeszcze zapachu wiśni który również bardzo mi się podobał. Niestety mam sporo kilometrów do sklepiku, więc muszę puki co zadowolić się tym co mam :> 

Czy ktoś oprócz mnie próbował tych świec ? jak wrażenia ?

15 komentarzy:

  1. Chętnie bym się skusiła :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj nie kuś :p ale swoją drogą, pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak.. ja po prostu nie mogłam się oprzeć i musiałam choć jedną kupić :>

      Usuń
  3. mmmm, ciekawie opisane i cudnie wygląda <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczki, jestem chodzącym świeczkomaniakiem. Kusisz tą świeczką i to baardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona sama kusi :> Ja jestem tylko przykładem osoby która została skuszona ;)

      Usuń
  5. Wszystko mnie kusi w tym produkcie, zapach, intensywność i nawet wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o takich samplerków jeszcze nie widziałam ;)
    kusi samym wyglądem już ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie wyglądają ;) ja ostatnio palę woski YC, ale jeśli chodzi o długość unoszenia się zapachu to nie pobiją wosków z Polskich Świec- kupiłam na allegro cały wór i część zapachów jest cudowna i bardzo trwała- ale niestety nie wszystkie (na szczęście cena jest fajna- ok.1,50zł)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo kurcze to zaszalałaś :D Co to za świece które kupiłaś, mają jakąś konkretną nazwę ? i to zwykłe świeczki które palisz jak woski czy po prostu odpalasz świece ?

      Usuń
  8. Pierwsze widzę, ale wyglądają ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zakupiłam te świeczki na allegro - są cudowne. Wszystkie zapachy mi się spodobały :) Planuję zakupić dużą świecę z tej firmy tylko ciężko zdecydować się na konkretny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis. Co do samplerów to raczej najczęściej korzystam z Village a mój ulubiony zapach to Wild Rose

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...