sobota, 25 czerwca 2016

La Quintessence - Kwas Hialuronowy + Olej z pestek malin

Jak widzicie, ostatnio trwa u mnie sesja pielęgnacyjna :) 
Dużo piszę na ten temat, jednak nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ dopiero od około roku zaczęłam przykładać większą wagę do pielęgnacji cery - Jak to się mówi "lepiej późno niż wcale" :D.

Nie ukrywam, że przyczyniło się do tego pojawienie pierwszych zmarszczek (co prawda mimicznych, jednak mimo wszystko to nadal zmarszczki a skoro się utrwalają, no to trzeba coś z tym zrobić). 

Z tego właśnie powodu pielęgnacja cery stała się moim kolejnym "hoplem" ^^
Testuję, smaruję, wklepuję, wcieram, nakłuwam i masuję :D

Oj tak, sporo tego... a dziś chcę Wam przedstawić 2 produkty, które trafiły w moje rączki w marcu na spotkaniu blogerek.
Ależ ten czas szybko mija, to już ponad 3 miesiące a ja dopiero teraz mam chwilę, aby Wam napisać o tych cudach :>

Ale od początku...

Nazwa w nagłówku brzmi LA QUINTESSENCE i jest to właśnie nazwa sklepu, w którym możecie zakupić oba produkty, o których dziś mowa. Pomimo iż La Quintessence może brzmieć dla Was obco, to jednak bardzo możliwe, że słyszeliście kiedyś nazwę Krem dla Mnie, otóż jest to jedna i ta sama firma, prowadzona przez przesympatyczną kobietkę Karolinę. Miałam to szczęście, poznać ją podczas jesiennej edycji Secrets of Beauty i od tamtej pory, mamy ze sobą świetny kontakt. Co prawda, na co dzień każda z nas ma swoje obowiązki, jednak liczę na to, że jeszcze uda nam się w niedługim czasie spotkać :) Ale dość tej prywaty... wracam do tego, co Was najbardziej interesuje, czyli opisu produktów.


Hyaluron LaQ01
Kwas Hialuronowy


Większość produktów, które możemy kupić w drogeriach to Hialuron wymieszany z innymi półproduktami, które nie zawsze mają szansę dobrze ze sobą działać, czy przenikać do głębszych warstw skóry. Poza tym Karolcia wyjaśniła mi też, że są różne rodzaje Kwasu Hialuronowego i nie każdy jest tak samo dobry, czy choćby nie tak samo działa. Zresztą nie tylko kwas, to samo tyczy się na przykład witaminy C. Niektóre drogeryjne produkty dosłownie nie mają szansy działać tak, jak to obiecuje producent, ponieważ są w nieodpowiedniej formie i połączone z półproduktami, które blokują sposób działania tego głównego składnika, na którym nam zależy (tak ja to przynajmniej zrozumiałam, ale specem w tej materii nie jestem i to takie przełożenie na chłopski rozum tego, czego Karolcia próbowała mnie nauczyć :P )

I tu wkroczy opis Hialuronu ze strony La Quintessence :

Preparat zawiera ultramało-cząsteczkowy kwas hialuronowy Oligo i wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy. Współdziałanie tych dwóch rodzajów kwasów daje najlepszy efekt działania. Kwas hialuronowy OLIGO jest substancją nowej generacji, która charakteryzuje się najmniejszą z możliwych do uzyskania wielkością cząsteczek. Dzięki tak małym rozmiarom przenika w głąb skóry, zapewniając jej intensywne nawilżenie i redukcję zmarszczek. Wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy tworzy na powierzchni naskórka delikatny, ochronny, zatrzymujący wilgoć film. Zmniejsza tym samym transepidermalną (przeznaskórkową) utratę wody.

Sądzę, że nie trzeba tu nic więcej dodawać, bo opis jest na tyle fajny, że nawet ja go rozumiem :D haha


Jak widzicie Hialuron jest zamknięty w szklanej buteleczce z ciemnego szkła. Na żywo kolor jest jeszcze ciemniejszy, niż może się Wam wydawać (troszkę przepaliłam fotki) :P Zdjęcie było też robione już ponad miesiąc temu, czego można z resztą się domyślić po tulipanach, które były w tamtym czasie wszechobecne.
Aktualne zużycie to trochę ponad pół butelki.


Do tej pory stosowałam Hialuron praktycznie codziennie wieczorem (poza małymi przerwami).

Jedna, średniej wielkości kropla z pipetki wystarcza mi na twarz, a że mieszam go z Olejem z pestek malin, to nawet zostaje trochę na dekolt, czy szyję.

Ogólnie rzecz biorąc, moje zużycie to około 1/4 buteleczki na 1,5 miesiąca, co daje łącznie 6 miesięcy stosowania jednej buteleczki kwasu o pojemności 30ml.   

Nie bez powodu piszę Wam o wydajności produktu, gdyż kwas ten jest stosunkowo drogi. Jego cena to 119 zł, jednak należy wziąć pod uwagę, że mamy tu do czynienia z dobrym gatunkowo produktem, który będzie odpowiednio działał i nie jest to tylko napis na opakowaniu "Kwas Hialuronowy", gdzie tak naprawdę w drogeryjnych kosmetykach Hialuron jest na jednym z ostatnich miejsc w składzie. Tu otrzymujemy pół roku stosowania prawdziwego Kwasu Hialuronowego.


Produkt ma dość gęstą (jakby żelową) konsystencję i jest praktycznie bezwonny.
Delikatnie śliski w dotyku, ale i zarazem troszkę wodnisty.

Jak już wspominałam wcześniej, stosowałam go razem z Olejem z pestek malin, dla tego przejdę do drugiego produktu, a na koniec opowiem Wam o efektach.


Raspberry Seed Oil

Olej z pestek malin


Aby wyjaśnić Wam ogólne zadanie produktu, znów przywołam opis ze strony La Quintessence :

Olej z pestek (nasion) malin jest drogocennym i ekskluzywnym kosmetykiem w 100% naturalnym, stosowanym zamiast kremu. Skutecznie nawilża, regeneruje, zwiększa elastyczność skóry, działa przeciwzmarszczkowo i przeciwzaskórnikowo. Ze względu na wyjątkowy skład polecany do pielęgnacji każdego typu cery zwłaszcza mieszanej, problemowej jak i wrażliwej i dojrzałej.

Cena 69zł /30ml

Cena jak widzicie, jest niższa niż w przypadku Kwasu Hialuronowego, a jak z wydajnością ?
Możecie zobaczyć już na pierwszym zdjęciu, że Oleju jest w buteleczce nieco więcej.
Na ten moment jego zużycie jest o około połowę mniejsze, a to za sprawą tego, że Kwas Hialuronowy jest gęstszy i zwyczajnie więcej go biorę, bo chcę być piękna, nawilżona i gładka :P

Reasumując i podliczając aktualnie zużycie oleju, jedna butelka powinna mi wystarczyć na rok stosowania.


Buteleczka jest identyczna, jak przy Kwasie Hialuronowym, wyposażona w pipetkę.  Inna jest jednak konsystencja oraz kolor produktu. Mamy tu dość rzadki, lekko żółtawy olejek.
Pod palcem można wyczuć delikatną tłustość, jednak po rozprowadzeniu go na skórze nie czuje się tłusta, to bardziej takie uczucie suchego olejku. Absolutnie nic się nie lepi.

Zapach
jest to dla mnie, typowa woń pestek. Takich prawdziwych pestek z owoców :D
Jest on jednak stosunkowo delikatny  i o ile nie przepadam za zapachami bardzo naturalnymi, to ten jest dla mnie nawet przyjemny. Po wklepaniu jednak znika i nie utrzymuje się na skórze.

Jeśli chodzi o skład to mamy tu czyściutki Olej i nic poza nim.


A przed Wami porównanie konsystencji obu produktów.


Po lewej stronie widzicie przezroczystą kropeczkę Kwasu Hialuronowego a po prawej Olej z pestek malin, który zdążył już troszkę się rozpłynąć. Kwas jednak pomimo uniesienia ręki pozostał na swoim miejscu.

Tu właśnie dochodzimy do mieszania obu produktów.

Wyciskam po pipetkowej kropli każdego z nich (z lekką przewagą Kwasu Hialuronowego), po czym mieszam palcem - tym , którym później wklepuję rzecz jasna, aby nie zmarnować ani grama produktu :D

Wklepuję mieszankę w skórę twarzy 2-3 palcami, poza okolicami oczu, gdzie używam tylko palca serdecznego. 

Powiem Wam jeszcze, że rano, kiedy idę umyć twarz to czuję pod palcami śliskość.
To ta formuła Hialuronu pozostawia taką jakby powłoczkę, szczególnie jeśli zbyt dużo nałożę na skórę i nie wklepię dokładnie :>

Stosowałam też owy Kwas Hialuronowy solo, przy zastosowaniu Dermorollera, o którym kiedyś Wam opowiadałam i też całkiem fajnie się sprawdził, jednak ciężko zmierzyć rzeczywiste efekty po takim zabiegu a wiadomo, że nie będę się nakłuwać zbyt często. Nie było jednak takiego efektu napięcia jak po zastosowaniu zestawu z Dermofuture, ale to w sumie wiadome, bo Hialuron nam nie napina skóry, tylko ją nawilża. 


A jakie są efekty długotrwałego wklepywania ?

Wyraźnie mocniej nawilżona skóra, choć do ideału jeszcze troszkę jej brakuje.
Co prawda, mojej lwiej zmarszczki żadne tego typu preparaty raczej nie zlikwidują, jednak świetnie sobie radzą z poprzecznymi zmarszczkami na czole (np. przy tuszowaniu rzęs unoszę brwi i nagle pojawiają się te łobuzy :P ).
Jednak już nie zbiera mi się w nich podkład, a to sukces !
Dobrze, że zaczęłam w miarę szybko działać :>

Od kiedy stosuję oba preparaty, mam też mniej wyprysków.
Oczywiście zdarzają się, nie mówię, że nie, szczególnie teraz w upały.
Jednak nawet kiedy coś mi wyskoczy, to po nocce z owymi produktami, wszystko jest już troszkę ukojone.
Tu z pewnością swoją rolę ma właśnie Olej z pestek malin :)


Jak widzicie, ten zestaw świetnie się u mnie sprawdza.
Z pewnością to nie ostatnie moje spotkanie z tymi produktami.
Pomimo sporej ceny i tego, że z natury nie lubię dużo płacić za kosmetyki, chętnie będę do nich wracać, bo naprawdę fajnie działają na moją skórę :)

* To, że znam osobiście właścicielkę sklepu, nie wpłynęło w żaden sposób na moją recenzję.
Nie mam z tego żadnych profitów, czy dodatkowych korzyści, więc nie martwcie się. Recenzja jest szczera a produkty są godne uwagi.


Znacie produkty La Quintessence ? 


 
Krem dla Mnie Kwas Hialuronowy , La Quintessence Kwas Hialuronowy i Olej z pestek malin , działanie Kwasu Hialuronowego, działanie Oleju z pestek malin, czy warto kupić kwas hialuronowy

56 komentarzy:

  1. ja nie rpzepadam za takimi kosmetykami, bo nie potrafię ich używac i niewazne jak bardzo i ile razy próbuję, zawsze efekt końcowy jest taki sam, za dużo, za tłusto i uuuugh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może po prostu nie miałaś odpowiedniego produktu. Te wcale nie zostawiają tłustości. Jak się za dużo nałoży Hialuronu, to skóra jest śliska i nic więcej :) Olejek też nie tłuści.

      Usuń
  2. olej z pestek malin mam na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam nigdy okazji używać żadnych takich olejków, cena też nie kusi do kupna :( ale im więcej czytam dobrych opinii tym bardziej zastanawiam się nad nimi ;) pozdrawiam i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sama gdybym nie wypróbowała, to pewnie też miałabym bardzo duże wątpliwości ze względu na cenę. Teraz jednak przekonałam się, że w tym wypadku warto troszkę więcej dopłacić, szczególnie biorąc pod uwagę że Hialuron wystarczy na pół roku a olejek na rok, czyli w przełożeniu miesięcznym nie jest to aż tak dużo.

      Usuń
  4. Nie znam, ale podobają mi sie bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to wszystko opisałaś. Aż chciałoby się sięgnąć od razu po taką pielęgnację. Ogólnie to wszyscy polecają ten kwas hialuronowy, a jak widać liczy się jego jakość. Olej z malin jest na mojej liście zakupowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna wiadomo jakie właściwości ma Kwas Hialuronowy. Nie bez powodu jest dodawany do wielu kosmetyków. Nic więc dziwnego, że wiele osób chwali ten produkt :)

      Usuń
  6. Ja też powinnam pochylić się nad swoją cerą i zająć zmarszczkami i innymi niedoskonalościami, ale jakoś ciągle nie mogę się zebrać a wiadomo, że trzeba zacząć od podstaw i to metodą prób i błędów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. Ja też bardzo długo zwlekałam, aż za długo. Czas najwyższy :D

      Usuń
  7. Jak świetnie działa i do tego jest wydajne, to nie ma co żałować kasy na dobrą pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niektóre produkty rzeczywiście można wydać trochę więcej, skoro się dobrze sprawdzają :)

      Usuń
  8. Bardzo fajne produkty, sera w pielęgnacji twarzy potrafią zdziałać cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się o tym od niedawna przekonuję :>

      Usuń
    2. O! A ja miałam dzisiaj okazję poznać męża pani Karoliny i pomacać ich produkty osobiście! Są super, na pewno kiedyś do mnie trafią :)

      Usuń
    3. Super :) Ja żałuję, że mam tak daleko. Dzieli nas praktycznie cała Polska :<

      Usuń
  9. Pierwszy raz widzę markę, choć o drugiej ich firmie słyszałam :). Kilka dni temu kupiłam taki sam zestaw, jednak innej firmy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedna i ta sama firma. Po prostu nazwa została zmieniona :)
      Daj znać jak się Twój zestaw sprawdzi :)

      Usuń
  10. uwielbiam tego typu produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba produkty chętnie poznam, bo firmy w ogóle nie kojarzę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może znajdziesz jeszcze coś fajnego dla siebie :) To są bardzo fajne i dobre jakościowo produkty.

      Usuń
  12. Fabulous review. Loved your detailed post.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ochotę na olej z pestek malin, ze względu na jego naturalne filtry UV :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że nadawałby się zamiast typowego filtra UV na mocnym słońcu ? :D

      Usuń
    2. Niestety nie, faktor SPF oleju z pestek malin waha się między 28 a 50 i niestety nawet dwie różne malinki, z których go zrobiono mogą mieć inny faktor, nikt nie sprawdzi każdego oleju z osobna. No i jeśli olej miałby nas rzeczywiście ochronić to musiałybyśmy nałożyć go baardzo grubą warstwą ;)

      Usuń
    3. A no właśnie. Tak też myślałam :)

      Usuń
  14. Ja bardzo pubilam do twarzy naturalny olej z pestek truskawek i od jakiegos czasu uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, o oleju z truskawek nie słyszałam. Muszę poczytać na jego temat :)

      Usuń
  15. Musze koniecznie wypróbować bo też ostatnio mam bzika na punkcie testowania kosmetyków pielęgnacyjnych *-*
    https://alazielinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo proszę. To widzę, że nie jestem sama :D

      Usuń
  16. Olejek z pestek malin od dawna chcę kupić ze względu na świetne właściwości pielęgnujące mieszaną cerę i profilaktykę przeciwzmarszczkową;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz miałam z nim styczność, ale od teraz, na stałe zagości w mojej pielęgnacji :)

      Usuń
  17. Olejek jest rewelacyjny, w końcu na trafiłam na kosmetyk, który pięknie nawilża ją twarz, z czystym sumieniem polecam go dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że u Ciebie też się tak dobrze sprawdza :) Dziękuję za opinię.

      Usuń
  18. Kwas hialuronowy chciałabym wypróbować, a olej z pestek malin mam, ale z innej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twój olej się równie dobrze sprawdza :)

      Usuń
  19. na oba produkty mam ochotę :) uwielbiam takie cudeńka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Choć stosunkowo od niedawna stosuję sera i tym podobne produkty :)
      Jednak człowiek się szybko przyzwyczaja do dobrego :D

      Usuń
  20. Bardzo mnie nimi zainteresowałaś i jak skończy się mój krem na dzień chyba kupię ten duet :) Sprawdza się pod makijaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że zawsze nakładam na noc więc nawet nie wiem.
      Postaram się przetestować niedługo pod makijaż i dam znać. Mam nadzieję, że nie zapomnę :>

      Usuń
  21. o jak ja uwielbiam tego typu olejki <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie drogie mają opakowania ;D Ja wolę kupić kwas hialuronowy w sklepie z półproduktami... troszeczkę taniej ;) Do oleju z pestek malin nadal się prz

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten produkt z kwasem hialuronowym :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem u Ciebie chyba pierwszy raz, ale jest tu przepięknie. Śliczne zdjęcia!
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. lubie polaczenie kwasu hialuronowego z olejem:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Taki duet muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię tą firmę! Jakość ich produktów jest fenomenalna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. to moja ulubione dwa kosmetyki:D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...