piątek, 17 czerwca 2016

Płyny Micelarne - Recenzja 5w1

Niedawno pisałam trochę o pielęgnacji cery. Pokazywałam Wam wtedy maseczkę, peeling oraz żel do mycia twarzy - klik.

Dziś przychodzę z kolejną, sowitą porcją pielęgnacji, jednak tym razem chcę się skupić na jednym rodzaju produktów,
a pod lupę biorę płyny micelarne.

Dowiecie się, które są moimi ulubieńcami a za jakimi nie przepadam i czym się od siebie różnią.
Jak widzicie, wybrałam aż 5 płynów micelarnych, które mam w swoich zbiorach.
Części z nich używam od miesięcy, ale są tu też całkowite nowości, których pewnie jeszcze mało kto z Was próbował.
Każdy produkt pochodzi od innego producenta, a niektóre mają też dodatkowe zadania takie jak odświeżanie, kojenie i nawilżanie. Wszystkie są też z podobnej półki cenowej, czyli kosztują od 10 do 20zł.

Mogłam je rzecz jasna podzielić na osobne wpisy, jednak uznałam, że nie ma to większego sensu, bo pewnie chętnej przeczytacie taki wpis, w którym od razu będzie możliwość porównania sobie właściwości poszczególnych produktów. 

Dodam też, że zdjęcia wykonałam już jakiś czas temu, dla tego na Nivei nie było jeszcze widać zużycia :)

edit - Postanowiłam też napisać kilka słów o samym sposobie stosowania płynów micelarnych.
Jeśli chcecie zmyć makijaż oczu przy pomocy takiego płynu, należy porządnie zwilżyć wacik i przyłożyć go do powieki na co najmniej 15 sekund. Chodzi o to, aby Płyn Micelarny miał czas rozpuścić nasz makijaż. Wtedy nie ma potrzeby tarcia powiek, dzięki czemu unikniecie podrażnień oczu. Zdecydowanie nie należy moczyć wacika i od razu pocierać nim powiek. Możecie sobie wtedy wyrządzić krzywdę i uszkodzić rzęski.
Micelkowi trzeba dać chwilę czasu, aby zadziałał - ot cała filozofia tego typu specyfików :D



Bielenda - Expert Czystej Skóry
kojący płyn micelarny


Ten płyn micelarny ma według producenta oczyszczać i tonizować, usuwać makijaż oraz koić, a także łagodzić podrażnienia. Polecany do cery suchej i wrażliwej.

Oczyszczanie i demakijaż  - W swojej głównej roli produkt sprawdza się świetnie. Obawiałam się trochę, że może mi nie odpowiadać, ze względu na informację odnośnie suchej cery, jednak nawet moja cera mieszana nie narzeka :)
Pozostały płyn szybko odparowuje i dobrze się wchłania, nie pozostawiając tłustości, czy innych niefajnych powłok.  
Nie podrażnia moich oczu podczas demakijażu.
Zapach - jest bardzo delikatny, niemal bezzapachowy.
Ciężko mi to określić czy koi i łagodzi podrażnienia, ponieważ raczej nie miewam podrażnień.

Jedyny minus jaki zauważyłam - po demakijażu ust, jeśli je obliżemy poczujemy gorzki smak :P 
Ja wiem, że tego płynu się nie pije, ale jednak wiadomo, że zawsze coś tam na skórze zostaje, dla tego Wam o tym wspominam.

Pojemność 400 ml / Cena 12-15zł / Dostępność : Rossmann, Drogerie Internetowe, strona producenta Bielenda

Płyn Micelarny z Bielendy przypadł mi do gustu. Spełnia swoje podstawowe zadania, a w dodatku jest to bardzo duża i wydajna butla. Ma też lekko różowy kolor, a ja jestem różo-lubna, tak więc lubię :P  




Garnier Skin Naturals
płyn micelarny 3w1


O tym płynie micelarnym wspominałam już nie raz w komentarzach na różnych blogach :D
Ogólnie rzecz biorąc, jest to najchętniej stosowany przeze mnie płyn micelarny, co z resztą widać po jego zużyciu (a to nie pierwsza moja butelka) ;)

Co do obietnic producenta, mamy tu : usuwanie makijażu, oczyszczanie i ukojenie skóry.

Powiem wprost - nie mam się do czego przyczepić.
Butelka jest duża i wydajna a sam płyn świetnie sprawdza się w swojej roli, co oznacza, że dobrze oczyszcza.
Ten Micelek nigdy nie podrażnił mojej skóry ani oczu.
Jest bezzapachowy i szybko rozpuszcza makijaż.


Zwróćcie tylko uwagę na fakt, że płyn w regularnej cenie kosztuje ok. 19 zł, jednak bardzo często bywa na promocjach i za 14 kupicie go spokojnie (a może nawet taniej)

Pojemność 400 ml / Cena 14-19zł / Dostępność : Rossmann oraz Drogerie Internetowe


Podsumowaniem mogą być słowa, które napisałam na samym początku opisu tego produktu - Bardzo go lubię i chętnie do niego wracam. Nie pisałam na jego temat dużo, ponieważ jest to już właściwie kosmetyk kultowy, którego większości z Was nie muszę przedstawiać :)



Eveline Cosmetics - bioHyaluron Complex + PhytoCellTec
Nawilżający Płyn Micelarny


Mam tego micela już od dłuższego czasu i powiem Wam szczerze, że bardzo ciężko mi go zużyć. Zaraz zdradzę dlaczego. 

Według producenta produkt ma za zadanie :
nawilżać, oczyszczać, chronić rzęsy przed wypadaniem oraz usuwać również wodoodporny makijaż.

Oczyszczanie - TAK, sprawdza się dość dobrze pod tym względem. 
Nawilżanie - Czy ja wiem ?  Raczej nic szczególnego w tej kwestii nie zauważyłam.
Ochrona rzęs przed wypadaniem
- Ciężko to określić, ostatnio rzęsy mi jakoś szczególnie nie wypadają, ale też nie zaczęły wypadać bardziej lub mniej w czasie, kiedy używałam płynu. Nie mniej jednak, stosuję go dość rzadko a może przy regularnym użytkowaniu byłaby jakaś różnica ?
Usuwanie wodoodpornego makijażu - NIE , wodoodpornego tuszu False Lash Wings nawet nie ruszył.
Po przyłożeniu do oka wacika namoczonego w tym płynie i odczekaniu 15 sekund nie było wcale efektów, przedłużyłam ten czas i po ponad 30 sekundach spróbowałam - znów nic. Dopiero kiedy zaczęłam pocierać wacikiem rzęsy to jakoś mozolnie i bardzo powoli coś tam zaczęło schodzić, aczkolwiek szkoda mi było moich rzęs, więc dałam sobie z tym spokój i użyłam płynu dwufazowego.

Płyn Micelarny Eveline został wyposażony w pompkę, która ma za zadanie ułatwiać nam jego użytkowanie, ale wiecie co ? Ja nie znoszę pojemniczków z taką pompką ! Bardzo często mi się zdarza, że źle docisnę wacik, a wtedy płyn dosłownie tryska na boki. Naprawdę mnie to irytuje i sama sobie się dziwię, że jakimś cudem udało mi się zużyć tego płynu połowę.

Dodatkowo minusem jest warstwa, która pozostaje na twarzy na po użyciu tego Micela.
Mam wrażenie, że coś mi się lekko lepi, tak jakby jakiś olej lub coś w tym stylu pozostawał na mojej twarzy a jeszcze gorszą sprawą jest uczucie ściągnięcia jakie u mnie ten produkt powoduje.

Nie podrażnia jednak oczu i jest bezzapachowy,
więc tu akurat dostaje małe plusiki.

Pojemność
240ml / Cena ok 15zł / Dostępność : Rossmann, Drogerie Internetowe, strona producenta Eveline

Jak widzicie, nie polubiliśmy się za bardzo. Produkt nie spełnia założeń producenta podanych na opakowaniu, bo miał zmywać makijaż wodoodporny, a tego nie robi. Nie podrażnia moich oczu ale za to mocno ściąga skórę i pozostawia na niej dziwną powłoczkę. Dodatkowo, nie lubię tego typu opakowań.

Ale wiecie co ? Wykorzystuję go do czyszczenia opakowań moich kosmetyków, bo nie lubię, kiedy są brudne :D

Jest to chyba pierwszy produkt Eveline, który nie przypadł mi do gustu.
Nie raz wspominałam, że jestem fanką tej marki, jednak niestety i tu "trafiła się czarna owca".



Perfecta Beauty - Skin Drink Multiwitamina
orzeźwiająca woda micelarna 


Jest to jedna z nowości, o których wspominałam Wam we wstępie.
Woda micelarna służy tu standardowo do oczyszczania twarzy, oczu oraz ust i w tym celu sprawdza się bardzo dobrze.
Ładnie zmywa dzienny makijaż i nie mam się do czego przyczepić w tej kwestii.

Efekty obiecane przez producenta to oczyszczona, nawilżona i zmatowiona skóra.

Z oczyszczeniem oczywiście się zgadzam, jednak czy reszta obietnic producenta została spełniona ?
Nawilżona skóra - nie zauważyłam żadnych zmian.
Zmatowiona skóra - TAK, ten produkt po użyciu faktycznie pozostawia skórę matową, jednak nie jest to rzecz jasna całkowity mat, jaki osiągniecie po użyciu fixera. To bardziej taki półmat, czyli po prostu dobrze oczyszczona skóra, bez żadnego tłustawego nalotu i błyszczenia cery.
Woda bardzo szybko się wchłania / odparowuje ze skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia.


Pompka umieszczona na górze butelki dozuje odpowiednią ilość produktu (2 pompki wystarczają, aby nasączyć wacik).

Zapach produktu - to jest ciekawa kwestia.
Pachnie jak słodkie napoje wieloowocowe/multiwitaminowe albo fanta, czyli taki sztuczny, owocowy zapach :P
Przez niektórych może to być kojarzone przyjemnie i nawet jak dla mnie to taki zapach dzieciństwa :D
Kiedyś piłam mnóstwo Fanty, moi dziadkowie zawsze ją kupowali :)
Powiem Wam tak - Ten zapach nie jest zły, ale jest na tyle intensywny, że może po jakimś czasie zacząć męczyć.
Jest to jednak kwestia indywidualna, którą każdy powinien ocenić osobiście.

Pojemność 200ml / Cena ok 10zł / Dostępność : Rossmann oraz strona producenta - DAX cosmetics

Jest to całkiem przyjemny produkt, który spełnia obietnice producenta : dobrze oczyszcza skórę i pozostawia ją matową, bez żadnej powłoczki. Nie powoduje ściągnięcia skóry, jednak przy dłuższym stosowaniu zauważyłam, że czasem szczypał mnie w oczy.
Ma ciekawy owocowy zapach, co wyróżnia go spośród innych płynów micelarnych.



Nivea
Pielęgnujący płyn Micelarny


Tak jak w przypadku wszystkich wcześniejszych płynów micelarnych, ten również ma za zadanie zmyć nasz makijaż.
Dodatkowo ma też odświeżać i nawilżać skórę. Przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej.

Płyn Nivea dobrze sobie radzi z demakijażem oraz oczyszczeniem.
Nie ma zapachu, nie podrażnia i nie sprawia żadnych problemów.

Skóra po jego użyciu wydaje się jednak bardziej nawilżona niż po micelu z Perfecty.
Nie jest to typowo matowa cera oczyszczona do granic skrzypienia, ale też nie pozostawia żadnej typowej powłoczki.
Po prostu mam wrażenie, że mam po nim czystą, naturalnie wyglądającą skórę.

Szybko wysycha i nic się nie klei.
Nie zauważyłam jednak wspomnianego przez producenta odświeżenia.
No chyba, że chodziło po prostu o czystość cery.

Pojemność 200ml / Cena ok 14zł / Dostępność : Rossmann

Jest to kolejny, dobry płyn micelarny. Ma fajne działanie oczyszczające, bez uczucia ściągnięcia.
Płyn jest dodatkowo dostępny w 3 wersjach, do różnych rodzajów cery. Możecie się z nimi zapoznać na stronie Nivea




Jak widzicie, każdy z płynów micelarnych spełnia swoją główną rolę, czyli zmywa makijaż.
Żaden z nich nie wywołuje też u mnie problemów z cerą ani nie podrażnia oczu (które są stosunkowo wrażliwe).
W żadnym jednak nie zauważyłam efektu długotrwałego nawilżenia czy ukojenia - koić po prostu nie ma czego,
a nawilżenie jak nawilżenie, od tego są kremy ;) 
Ani jeden z tych miceli nie zmyje też wodoodpornego tuszu do rzęs.

Z całej piątki moim ulubieńcem wciąż jest Garnier, ze względu na jego wydajność, działanie i już się chyba do niego przyzwyczaiłam ;) Przyznam jednak, że oba nowe płyny z mojej kolekcji, czyli Perfecta oraz Nivea przypadły mi do gustu i chętnie po nie sięgam na zmianę z Garnierem. Micelkowi Perfecta zdarza się jednak szczypać w oczy. Nivea wypada w tym zestawieniu najmniej opłacalnie, za to ma 3 wersje, dostosowane do poszczególnych rodzajów cery, co dla mnie jest na +. Bielenda też jest fajna i patrząc ekonomicznie, wypada najlepiej (jest o kilka złotych tańsza od  Garniera, choć różnica jest znikoma, jeśli G. traficie na promocji).
Jedynie Eveline się u mnie wcale nie sprawdził ze względu na same właściwości płynu oraz niewygodną pompkę.

Płyny micelarne wpisały się już dawno w moją codzienną rutynę.
Nawet jeśli planuję umyć twarz olejkiem, czy innym produktem, to i tak zmywam najpierw większość makijażu tego typu płynem. Zwyczajnie nie lubię mieć brudnych ręczników czy szmatek, nawet tych, które są specjalnie przeznaczone do demakijażu :D


A jak jest u Was ?
Stosujecie płyny micelarne, czy wolicie inną formę demakijażu ?

Jaki płyn micelarny wybrać, porównanie płynów micelarnych, jaki płyn micelarny jest najlepszy, czy warto stosować płyn micelarny, jakie właściwości ma płyn micelarny, jaki micel kupić

86 komentarzy:

  1. Ten z nivea u mnie sprawdził się całkiem dobrze :) A z Garniera średnio lubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz. U mnie tylko Eveline się nie sprawdził. Wszystko pewnie zależy od rodzaju skóry.

      Usuń
  2. Jak to wyszło, że żadnego nie używałam ;D? Heh xd
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja płyn miceralny używam z nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  4. stosuję płyny micelarne i chyba jestem ciut od nich uzależniona :P miałam z tych 5 az 3: Bielende, Garniera i Nivea i tylko Garnier sie u mnie najlepiej sprawdza, niestety Bielenda i Nivea szczypią mnie w oczy, a Nivea dodatkowo daje lekkie uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, to ja chyba jednak wcale nie mam wrażliwych oczu, bo nie zauważyłam aby którykolwiek micel mnie piekł. A z Nivea to może zależeć od jego wersji i dopasowania do swojej skóry.

      Usuń
    2. mam z tej samej serii tylko dla wrażliwej skóry

      Usuń
    3. Ooo i do wrażliwej by powodował takie ściągnięcie ? Aż dziwne. Ja miałam takie ściągnięcie przy tym Eveline. Po Nivei czułam się ok ^^

      Usuń
    4. no ale tak jest :/ Eveline też mi tak robi

      Usuń
  5. Z Twojej listy, chętnie zdecydowałabym się na płyn Bielendy i Nivei ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zdecydowanie w demakijażu preferuję płyny micelarne, a różowy Garnier jest moim ulubieńcem 😃 Pozostałych z Twojego zestawienia nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najlepiej wspominam ten z Bielendy;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja najlepiej wspominam ten Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię płyn z Biedronki ten niebieski. Garnier mnie szczypał i śmierdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier śmierdział? To może był źle przechowywany w sklepie albo przeterminowany, bo jak dla mnie to on jest praktycznie bezzapachowy. Może ma jakiś bardzo leciutki zapaszek, ale ja go prawie wcale nie czuję. Szczególnie po wylaniu na wacik, dopiero jak nos włożę do butelki to faktycznie coś tam wyczuwam.

      Usuń
  10. prawdę mówiąc, nic tak dobrze nie oczyszcza jak olej ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Wspominałam we wpisie, że często stosuję micel aby zmyć większość makijażu przed myciem np. właśnie olejem ;)

      Usuń
  11. Lubię Garniera i Bielendę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dopiero od kilku dni poznaje sie z rozowym Garnierem. Poki co sprawdza sie swietnie:) Jedynie jesli chodzi o oczy to chyba lepiej sprawdza sie u mnie dwufazowa ziaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zwykle micele radzą sobie bez problemu z makijażem dziennym, ale do wodoodpornego dwufazowy to konieczność.

      Usuń
  13. Z Twojej piątki stosowałam jedynie Garniera :) Czasami stosuję Mixa jak dorwę go na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera zna chyba większość kobiet :D

      Usuń
  14. Dwa pierwsze micelki uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Oba mają duże butle i są ekonomiczne :)

      Usuń
  15. znam tylko Bielendę z tych wszystkich, całkiem fajny micel, na reszcie go kończę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Części nie znam, ale garniera miło wspominam :). Czasami do niego wracam nawet :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się go zawsze mieć w zapasie :D

      Usuń
  17. Garniera znam i lubię, a Bielendę zaczynam właśnie testować - i też już zauważyłam ten smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi :D No taki gorzkawy ble, ale na szczęście wystarczy przemyć później jeszcze usta wacikiem z wodą i po kłopocie :)

      Usuń
  18. Nie używam płynu micelarnego, jakoś nie lubię, ponieważ kiedyś miałam jakiś płyn i mnie po nim szczypały oczy, więcej żadnego nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Też mam czasem uraz do jakiegoś produktu i nie mogę się przełamać żeby użyć czegoś podobnego. Np odżywki do rzęs. Teraz nawet słysząc że odżywka jest naturalna i bez bimatoprostu, zwyczajnie się boję użyć.

      Usuń
  19. Wszystkie znam, ale żadnego bie używałam. Średnio u mnie z drogeryjnymi kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może kiedyś się jeszcze przekonasz do miceli, ale jeśli masz jakiś swój ulubiony sposób demakijażu to też nie namawiam :)

      Usuń
  20. Też nie znoszę pojemniczków z taką pompką jak Eveline, są straszne :/ Garniera uwielbiam, a Bielendę mam ale w wersji niebieskiej i na razie użyłam jedynie raz jednak nie szczypała w oczy i nie wysuszyła skóry, więc zapowiada się obiecująco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze muszę wszystko zalać wokół przez takie pompki. O widzisz, nawet nie wiedziałam że Bielenda ma różne wersje :>

      Usuń
  21. Miałam płyn micelarny z Nivea oraz Garnier ! Przyznam, że nawet całkiem dobrze się u mnie spisywały !!!
    Lubię twoje długie i wyczerpujące recenzje oraz zdjęcia są ... przepiękne !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Ciesze się, że są osoby które lubią czytać moje długaśne wpisy :D
      Większości niestety się nie chce :P

      Usuń
  22. Ciekawy post :) jestem maniaczką miceli, znam i bardzo lubię Garniera i Nivea, a bardzo ciekawa jestem Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Bielenda jeszcze przed Tobą :D
      Ja na chwilę obecną mam tyle miceli, że muszę je zużyć zanim pojawi się u mnie znów coś nowego ^^

      Usuń
  23. ja też myję opakowania kosmetyków :-D od lat trzymam się Garniera, czasem zdradzam go z Mixą ;-) teraz mam jednak ochotę na wypróbowanie płynu o nieco lepszym składzie i na pierwszym miejscu mam Vianek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, mnie drażni jak mam coś zasypane pudrem. Fakt, że czasem nie mam czasu wymyć jak coś mi się rozsypie przed wyjściem i później tak zostaje, bo wracam wieczorem a kolejnego dnia znów nie ma czasu. Wtedy jednak raz na jakiś czas wyciągam wszystko i dokładnie czyszczę opakowania na zewnątrz i w środku :>
      Ale na co dzień też przemywam jak mam wolną chwilę, dla tego sporo miceli się u mnie zużywa, bo schodzą nie tylko do mycia buźki :D
      Zaciekawiłaś mnie tym Viankiem, muszę mu się przyjrzeć :>

      Usuń
  24. Zdjęcia zachwycają ;) Micel z eveline mnie nie zachwycił, różowy garnier jest ok, ale bez rewelacji, nivea dobrze radzi sobie z demakijażem, ale mnie podrażnia, bardzo kusi za to bielenda, a i perfectę chętnie poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      No właśnie, micel Eveline i u mnie wypadł niekorzystnie.
      Ja akurat nie wymagam od miceli szczególnych cudów.
      Mają dobrze zmywać makijaż, nie zostawiać tłustego nalotu i nie podrażniać.
      Mnie na szczęście żaden nie podrażnia, więc pozostaje jedynie kwestia nalotu czy ściągnięcia skóry.

      Usuń
  25. Właśnie miałam tylko Garniera 3w1 :D. Obecnie używam micel z Tołpy i jestem zadowolona. Ale do Garniera na pewno wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ten płyn z bielendy korci mnei;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię Garniera. Jeden z bardzo niewielu miceli, które mnie nie drażnią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam do niego szczególny sentyment, choć u mnie nie występują podrażnienia po żadnym z tych płynów.

      Usuń
  28. Ja zdecydowanie najbardziej lubię Garnier :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam tylko 2 pierwsze produkty, pierwszy póki co próbuje go omijać, bo skład ma nie najlepszy, drugi ma świetny skład, ale w moim przypadku podrażnił, co jest bardzo dziwne, bo skład przy pozostałych produktach dostępnych na rynku jest bardzo dobry, a nawet idealny, alergenów 0 jeśli dobrze pamiętam, ale i tak może się zdarzyć. Póki co pozostaje przy zmywaniu makijażu olejami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasem produkty z lepszym lub naturalnym składem wywołają u nas gorsze reakcje, niż te całkowicie sztuczne i niezbyt "dobre" kosmetyki.
      Ja kiedyś po kremie z Sylveco, który miał bardzo naturalny skład dostałam jakiejś dziwnej wysypki na dłoniach.
      Od tamtej pory nie zwracam aż tak bardzo uwagi na składy bo wiem, że nie zawsze to co się wydaje lepsze, rzeczywiście jest dla nas lepsze.

      Usuń
  30. Mi najbardziej przypadł do gustu chyba ten z Perfekty :-) ładna szata graficzna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zdecydowanie się wyróżnia na tle całej reszty.

      Usuń
  31. żadnego z powyższych nie próbowałam akurat ale słyszałam wiele dobrego o tym z garniera :) Ja od siebie polecam Białego Jelenia,kiedyś o nim pisałam,jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kiedyś wypróbuję, ale na tę chwilę mam spory zapas jeszcze :D

      Usuń
  32. Ja to mam chęć wypróbować płyn micelarny Garniera

    OdpowiedzUsuń
  33. Garniera aktualnie nic nie jest w stanie przebić :) Świetnie radzi sobie z każdym moim makijażem, a do tego ogromna butla 400 ml starcza mi na kilka miesięcy. Wychodzi też najkorzystniej pod względem ceny, więc czego chcieć więcej. Dostałam ostatnio do testów płyn z Nivea, ale niestety... nie dosięga Garnierowi do pięt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że Garnier nas trochę rozpieścił, bo teraz każdy mały płyn, który kosztuje tyle co Garnier, nie dorówna mu, nawet gdyby sprawdzał się równie dobrze :D
      Fajnie jednak, że Nivea wypuściła 3 wersje tych płynów do różnych rodzajów cery, bo nie zawsze każdemu pasuje to samo.

      Usuń
  34. Dzięki tobie wreszcie się zdecyduje na zakup płynu micelarnego. Niestety jeśli chodzi o twarz i dbanie o nią, to jestem strasznie leniwa. Mam pytanie jeszcze . Kiedyś pisalas posta o lampach do manicure hybrydowego. A jaka polecasz do żeli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze niedawno też słabo dbałam o cerę, ale teraz przykładam do tego dużo większą wagę i szukam najlepszych rozwiązań :) Chętnie też dzielę się moimi przemyśleniami.
      Co do lamp, to zależy od rodzaju żelu. Jeśli kupisz żel LED to dobre będą te same lampy, które polecałam do manicure hybrydowego.
      Zazwyczaj jednak żele Led są nieco droższe od tych zwykłych utwardzanych w UV, więc możesz kupić sobie zwykłą lampę UV 36W i wtedy każdy jeden żel utwardzisz a lampa UV jest też sporo tańsza od LED :)

      Usuń
  35. wooow sie postarałaś z tą recenzją i całym zestawieniem ;)) ja miałam bielende i teraz niveę i ejstem w miarę zadowolona ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę czasu mi to zajęło :D Ale czego się nie robi... hihi :D
      Oba te płyny które masz są ok, jednak moim zdaniem, nadal wygrywa Garnier :p

      Usuń
  36. Fajne te micelki
    dobrze wiedzieć na przyszłość, że są godne uwagi

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja używam młynu micealrnego ale innej firmy ;) Kiedyś miałam Garniera, ale potem zakochałam się w innym ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zamiast płynów, ja wolę stosować mleczka do demakijażu. Mam suchą cerę, a mleczka jednak znacząco ją nawilżają ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Obecnie uwielbiam Bielenda olejek marula, a wcześniej przez kilka lat byłam wierna Bielenda Awokado. Garnier za bardzo wysusza moją skóre pod oczami...

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękujemy, że wypróbowałaś nasz produkt i zaprezentowałaś go swoim czytelniczkom. Pozdrawiamy i zachęcamy do dalszych testów. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  41. płyny z Nivea i Garniera- uwielbiam, a z pozostałymi nie miałam do czynienia :)
    Ostatnio dorwałam w biedrze żel micelarny z AA, ale taki do używania na wacik bez wody, też fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja w tej chwili przerzuciłam się na olej kokosowy do zmywania makijażu, ale swego czasu używałam większość płynów micelarnych, które opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  43. Garniera i ja ostatnio wreszcie spróbowałam. Do tej pory kochałam Biodermę i tylko jej używałam, ale Garnierek też niczego sobie. Jedyne co mnie wkurza, to fakt że lubi się pienić na skórze.. a ja tego nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę w końcu spróbować ten płyn z Garniera. Mam na chwilę obecną z olejkiem arganowym i jestem bardzo zadowolona. Z Nivea miałam ten z adnotacją do wrażliwej cery ale mnie podrażnił :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Obecnie stosuję zieloną wersję płynu Garniera i jest całkiem ok. W zapasach mam wersję z olejkiem arganowym, która ostatnio jest dość popularna.

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam ten z firmy Nivea, a w kolejce czeka Bielenda :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...