czwartek, 30 czerwca 2016

Azjatycki krem Babyface Moisture BB - It's Skin

Pewnie już słyszeliście trochę na temat kosmetyków Azjatyckich ?
Być może jesteście już w ich posiadaniu, a może uważacie, że są zbyt drogie i nadal się zastanawiacie czy warto ?

Ja od bardzo dawna do nich wzdychałam, aż pewnego pięknego dnia, udało mi się wygrać konkurs, dzięki któremu otrzymałam pudełko, pełne Azjatyckich cudeniek.

Jedną z nagród był właśnie ten krem i wiecie co ?
To wcale nie jest kolejny Azjatycki kosmetyk, który kosztuje krocie. 
Tego małego cudaczka, możecie kupić już za niecałe 40zł, a jest dostępny również w wersji Silky do skóry mieszanej i tłustej. Ja przedstawię Wam jednak wersję do cery suchej i normalnej.

Jeśli chcecie się dowiedzieć, czy tańsze Azjatyckie produkty również są warte uwagi, zapraszam na wpis :)



Moja wersja to IT'S SKIN Babyface Moisture B.B

Oczywiście pierwsze, na co zwróciłam uwagę w tym kremie BB, to jego przeurocze opakowanie <3
Dosłownie zakochałam się w tych słodkich skrzydełkach w stylu Kawaii <3
Co prawda jest to tylko swojego rodzaju folia nałożona na kosmetyk, jednak nie ma potrzeby, aby ją zdejmować podczas użytkowania, a wygląda po prostu przesłodko :) 

Osobiście uwielbiam takie detale w opakowaniach kosmetyków. Sprawiają one, że z wielką przyjemnością stosuję produkt.

W kwestii kolorystyki, to kremik jest jaśniutki.
Dla mnie doskonały na lato, a jeśli znacie mnie osobiście, to wiecie, że moja cera jest naprawdę blada.



Porównałam go specjalnie dla Was z Revlonem Colorstay nr 110 Ivory.

Jest to na tyle popularny podkład, że większość pewnie go zna, a nawet jeśli nie, to zawsze można skoczyć do Rosska i sobie sprawdzić ;) Pamiętajcie jednak, że jest to krem BB i nawet jeśli macie ciemniejszą cerę to będzie się on do niej dopasowywał (nie to, co zwyczajny podkład).
Mimo wszystko, osoby mocno opalone mogą w nim wyglądać blado, więc polecam go kobietkom z jaśniejszą cerą.


Jak widzicie, jeśli chodzi o odcień, to Babyface oraz Colorstay są na bardzo podobnym poziomie, jednak BB jest jakby odrobinkę cieplejszy, a także zdaje się być lepiej dopasowany do skóry.
Nie ciemnieje też po rozprowadzeniu, w przeciwieństwie do podkładu Revlon.


Rzecz jasna pojęcia nie mam co jest napisane z tyłu opakowania :D
Jedyne co rozumiem do Made in Korea -  haha
Ale to nic, posłużymy się opisem producenta.

Aksamitny krem BB, zawierający kombinację składników nawilżających.
Delikatnie rozjaśnia i ujednolica koloryt skóry, intensywnie nawilża, wygładza i bardzo dobrze ukrywa drobne niedoskonałości. Podkreśla również naturalny blask skóry, nadając jej niemal nieskazitelny wygląd. Formuła kremu oparta jest na silnie nawilżających składnikach aktywnych takich jak kwas hialuronowy, skwalan oraz olej z nasion baobabu, oraz wzbogacona jest dwiema bardzo cennymi witaminami: regenerującą witaminę B3 oraz działającą antyoksydacyjnie witaminę E. Zawiera wysoki filtr przeciwsłoneczny SPF 36 PA++ (UVA/UVB). Polecany dla skóry suchej i normalnej.


Poniżej przedstawiam Wam test krycia kremu.
Po mojej prawej, a Waszej lewej stronie, nie mam na skórze nic poza kremem nawilżającym (oraz makijażem oczu ;) ).


Jak widzicie, nie mam większych problemów z cerą, ale moja skóra bywa naturalnie zaczerwieniona.
Dla tego właśnie, nawet kiedy nigdzie nie wychodzę, lubię wyrównać jej koloryt.
Na lewą część twarzy nałożyłam jedną cienką warstwę kremu Babyface, którą rozblendowałam gąbeczką z Deni Carte.
Według mnie efekt jest bardzo ładny i naturalny.
Nie osiągniecie tym kremem efektu maski a zdrowo wyglądającą, ujednoliconą i rozświetloną cerę.

Dodatkowymi atutami produktu jest też niewątpliwie stosunkowo wysoki filtr UV oraz dodatek substancji pielęgnujących.


Czy produkt ma wady ?
Tak - Ma jedną.
Jego konsystencja jest bardzo lekka i stosunkowo mokra.
Nie zastyga też na skórze tak jak większość podkładów, dla tego koniecznie trzeba go przypudrować.
W innym wypadku będzie się Wam zbierał we wszystkich zmarszczkach mimicznych.
Jeśli się przyjrzycie, zaobserwujecie to, o czym mówię na zdjęciu powyżej (bez pudru) pod okiem, po stronie, na którą naniosłam już krem BB.
Jeśli jednak szybko po rozblendowaniu przypudrujecie kosmetyk, to problem znika  :)


Tak wygląda krem Babyface rozblendowany na całej twarzy i pokryty warstwą pudru ryżowego.
Nie używałam dodatkowo żadnego korektora, czy innych produktów korygujących.
Wszystkie przebarwienia zostały świetnie ukryte :)


A tak wygląda efekt końcowy.
Zostało dołożone konturowanie, rozświetlanie oraz pomadka na ustach :)

Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu i z chęcią wypróbuję również wersję do cery tłustej.
Nie jest to wielki wydatek, więc już jest na mojej liście zakupowej :>

Uważam, że jest to bardzo fajny produkt, na rozpoczęcie swojej przygody z Azjatyckimi produktami.
Jeśli nie wiecie, czy tego typu kremy BB sprawdzą się u Was i nie chcecie "utopić" w jednym kosmetyku ponad 100zł, to It's Skin jest zdecydowanie dla Was :)



ps. ciekawa jestem, czy ktokolwiek zauważył, że już wczoraj około 15 wrzuciłam zdjęcie na Instagram i w hashtagach ukryłam nazwę tego produktu :D Była to taka ukryta zapowiedź mojego dzisiejszego wpisu hihi



Jak Wam się podoba efekt, który uzyskałam przy użyciu lekkiego kremu BB ?
Znacie i stosujecie Azjatyckie kosmetyki ?

tani Azjatycki krem BB , podkład z filtrem UV , czy tańsze kremy BB też są dobre , jaki Azjatycki kosmetyk na początek, Jaki krem BB do jasnej cery, podkład do jasnej cery

46 komentarzy:

  1. Świetne porównanie ! Podoba mi się efekt, delikatny i bez sztuczności

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory troszkę dziwne wyszły... ale opakowanie skradło moje serce :)
    JA potrzebuje mocnego krycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o kolory na twarzy ?
      2 ostatnie zdjęcia są nieco ciemniejsze, bo tak po prostu wyszły a nie chciałam za bardzo kombinować z kolorami żeby ich nie przekłamać, więc zostawiłam tak jak było :D Ogólnie są to zdjęcia robione w ładny, słoneczny dzień, tyle że w cieniu :)
      W sumie ja nie widzę aby kolory były dziwne, więc nie do końca wiem o co dokładnie Ci chodziło :>

      Usuń
  3. Bardzo ladnie wyglada na buzi ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. słodkie opakowanie, fajny

    OdpowiedzUsuń
  5. te skrzydełka są przesłodkie! Fajnie, że taki jasny odcień, bo takie ciężko dostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ten kolorek, to dla mnie strzał w 10 :>

      Usuń
  6. Mam chyba trzy azjatyckie BB i bardzo polubiłam.To opakowanie jest urocze, uwielbiam takie 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam <3 Jest takie super cute w stylu Kawaii :)

      Usuń
  7. Gorgeous! You look lovely dear!So precise and detailed thanks!

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie ma cudowne :D Super że jest jasny bo też należę do bladziochów, więc byłabym raczej zadowolona, choć osobiście lubię chyba troszkę mocniejsze krycie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W końcu coś dla takich bladych twarzy :D
      Ja teraz w gorące dni wolę właśnie troszkę lżejszy podkład :)

      Usuń
  9. Ja głównie wpatrywałam się w Twoje ŁOCZY ;D PRZEPIĘKNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu BB dla bladolicych! Musi być mój :) Zwłaszcza, że ma tak słodkie opakowanie, a tak bardzo je uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Myślę, że wiele osób ucieszy się na ten produkt :)

      Usuń
  11. Ładny, naturalny efekt. Fajnie wyrównuje koloryt skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Taki fajny produkt na co dzień :)

      Usuń
  12. Szczerze to masz tak ładną cerę, że nawet taki lekki krem BB Ci nie potrzebny :) Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :> Bardzo mi miło, ale jak nie mam wcale pokładu to jestem trochę czerwona za czym nie przepadam, choć zdarza mi się spędzać też całe dnie bez makijażu i nie płaczę :D Jeśli jednak gdziekolwiek wychodzę, choćby do ogrodu, to zawsze nakładam coś na twarz bo wiem, że zaraz by mi się spaliła, a wtedy to jestem raczek ;) Taki już los bladolicych :D
      ps. w poprzednim poście pokazywałam Kwas Hialuronowy i Olej z pestek malin, które naprawdę pomagają mi utrzymać cerę w dobrej kondycji :)

      Usuń
  13. Opakowanie ma przesłodkie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowanie urocze :) Masz idealną cerę, a ten bb bardzo fajnie ujednolicił jej koloryt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Świetnie się sprawdza do lekkiej korekcji i ujednolicenia kolorytu skóry :)

      Usuń
  15. ale masz ładną cerę! :) fajny ten bb, jasny odcień, który nie ciemnieje to duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Racja, w końcu jasny odcień <3

      Usuń
  16. Nie wiem jak z tymi zdjęciami, czy ciemne czy nie, ale ja widzę, że Ty masz tak cudowną cerę, że nawet tego BBika nie potrzebujesz. A te oczy mnie normalnie rozwaliły, CUDO i to nie jest żadne słodzenie tylko prawda :)
    To tyle :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. opakowanie faktycznie fantastyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zastyga, bo to BB, koniecznie trzeba przypudrować jak się nie lubi świecenia. Cieszę się, że Ci się podoba, w końcu maczałam w tym palce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Ola, ja pierwszy raz mam Azjatycki BB, więc dla mnie to była nowość i dla tego też o tym napisałam. Wcześniej sądziłam, że te BB to takie nasze podkłady, tyle że lżejsze i z lepszym składem a tu zaskoczenie bo nie zastyga :D
      No i oczywiście jestem Ci bardzo wdzięczna za pudełko w którym był ten BB, bo inaczej pewnie jeszcze długo nie miałabym okazji poznać Azjatyckich kosmetyków, a teraz moja kolekcja się powoli powiększa i z pewnością to nie moje ostatnie spotkanie z tą marką :) Złapałam bakcyla :D

      Usuń
    2. A się nie dziwię, ja to mówię - raz użyjesz czegoś azjatyckiego i się zakochasz :D Ja już trochę tego na twarzy miałam, to wiem, że różne wykończenia są, niektóre dają też mat :) Oni też starają się teraz działać trochę pod europejski rynek :)

      Usuń
  19. Świetny efekt! A opakowanie jest przeurocze! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i opakowanie też dziękuje hihi :D

      Usuń
  20. Chyba się zacznę oglądać za tym kremem BB, całkiem niezłe to krycie i plus za kolor :).
    https://ravensarmy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej jak słodko i kolorowo ;)

    Z "drzewkowatych" kosmetyków miałam tylko piankę do mycia twarzy i byłam baaaardzo z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie wygląda! Przy przypływie gotówki chyba kupię w ciemno :D
    P.S. Zapraszam do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nawet dobre krycie ma ten krem, ale dla mnie byłoby jednak za słabe

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...