środa, 13 maja 2015

♥ Wild Poppies - Kringle ( wosk do kominka ) ♥

Hejka :)

Dziś będzie post dla wszystkich zapacho-maniaków.
Przedstawiam Wam wosk, który pokochałam od pierwszego powąchania.

Wild Poppies od Kringle Candle


Jeśli czytacie mojego bloga to wiecie że zapachami zainteresowałam się stosunkowo niedawno.
Pierwszy wosk kupiłam jakieś 2 miesiące temu i był to właśnie ten który dziś przedstawiam.
Miałam zamiar wybrać coś z Yankee Candle ale to właśnie Kringle mnie powaliło :>

Woski Kringla są zapakowane w plastikowy pojemniczek z przykrywką.
Bardzo cenię sobie tę formę opakowania, dzięki której zapachy się nie mieszają między sobą a dodatkowo są wyraźnie wyczuwalne od razu po otwarciu wieczka.
Pojemniczek jest też fajnie ukształtowany ponieważ dzieli wosk na 4 równe ćwiartki i środeczek :) 




Kiedy powąchałam zapach Wild Poppies nie miałam nawet najmniejszych wątpliwości że muszę go zabrać do domu.
Nie pomyliłam się, zapach jest na prawdę piękny i szybko stał się moim ulubieńcem. Dodam że kupiłam go za niecałe 10zł w Imperium Zapachów

Zapach nazywa się Wild Poppies czyli po polsku Dzikie Maki.
Aż wstyd się przyznać ale nie mam pojęcia jak pachną maki i nie mogę porównać zapachu tego wosku do prawdziwych kwiatów :>

Dla mnie wosk pachnie po prostu cudownie kwiatowo (moja mama myślała że to zapach bzu.. nie wiem czemu bo bez inaczej pachnie :D )
Jest to zapach typowo słodki, bez kwaśnych czy świeżych nut.
Po prostu bardzo słodziutki zapach letnich kwiatów.

Według mnie wosk pachnie praktycznie tak samo na sucho jak po rozpaleniu.
Nie uwalnia żadnych ukrytych nut na ciepło, więc jeśli spodoba Wam się gdy powąchacie go w sklepie to powinniście go na prawdę polubić :) 

Przejdę teraz do intensywności zapachu
Na początek ukroiłam tylko połówkę jednej ćwiartki (1/8 całego wosku) i wrzuciłam do kominka.
Po jakichś 10 minutkach, wosk się rozpuścił i uwolnił jeszcze więcej tego cudownego aromatu. Szybko wypełnił on cały mój pokój i nie tylko bo również na korytarz się wydostał ;)
Podgrzewacz zwykle gaszę po jakichś 15 minutach palenia bo tyle zdecydowanie wystarcza jednorazowo.
Aromat jest bardzo intensywny i na prawdę długo się utrzymuje. Jeśli wosk palę na wieczór to rano nadal go wyczuwam. Tak więc nawet do 10 godzin możecie czuć jego zapach.

Taką malutką kosteczkę wosku palę około 3 razy bo zwykle w tym czasie aromat ulatuje. Po zastygnięciu wosku przykrywam miseczkę kominka przeźroczystą folią śniadaniową, dzięki temu zapach nie ucieka ;)  




Polecam Wszystkim fanom słodkich, kwiatowych aromatów.
Co ciekawe nie słyszałam jeszcze opinii negatywnej na temat tego zapachu, więc jest on raczej z tych uniwersalnych, idealnych na prezent :)

Też go pokochaliście czy może jest tu ktoś kto go nie lubi ? 


Wosk trafia do ulubieńców w moim Profilu Zapachowym.
Jeśli ktoś jeszcze go nie czytał to serdecznie zapraszam bo dzięki temu możecie sprawdzić na ile Wasz gust jest podobny do mojego :)

ps. Spędziłam dziś świetne popołudnie w towarzystwie Magdy i Klaudii.
Buzie nam się nie zamykały i mam wrażenie że mogły byśmy tak gadać godzinami (jak nie całymi dniami) :D 
Takie spotkania dają mi naprawdę bardzo dużo pozytywnej energii :)
Mam nadzieję że Wam dzień upłynął równie przyjemnie
Buziaki dla Wszystkich
:*

30 komentarzy:

  1. bardzo chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałąm jeszcze wosków z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dopiero dojechałam do domku a Ty już notkę zdążyłaś napisac :) sprytna Kobietka :) mma nadzieję,że bez problemy dojechałaś :) a wracajac do notki :) ten zapach jest mi obcy ale tak czesto go zachwalałaś, ze przy okazji poprosze o niego w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej strasznie długo Ci się zeszło a Klaudia mówiła że już busika miałaś jak doszłyście :>
      Notkę miałam już w większości przygotowaną, musiałam tylko wszystko ładnie dopasować i wymienić jedno ze zdjęć ;) Dojechałam prawie bez problemu, jedynie nie wiedziałam gdzie skręcić żeby z obwodnicy zjechać i musiałam ze Świdnika zawracać do siebie ;p Hihi no ja mam bzika na punkcie tego zapachu i ostatnio jeszcze jednego :>

      Usuń
  4. oo tego jeszcze nie widziałam! bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam ten zapach i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. z opisu wydaje się być idealny :) chciała bym powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam jeszcze kominka, ale jak tylko jakiś fajny wpadnie w moje ręce to kupię do niego również ten wosk. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeszcze nie masz żadnego kominka i nie wiesz czy Ci się to spodoba to może poszukaj po sklepach w stylu "wszystko po 5zł" Tam można znaleźć kominki w bardzo dobrych cenach, idealne na próbę :)

      Usuń
  8. Mam i po prostu go uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niepotrzebnie czytałam tę recenzję... Teraz mam ochotę na zakup kilku wosków Kringle, a jestem już totalnie spłukana xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kringle uzależniają ostrzegam ;p Ja sama ostatnio kupiłam nawet na zapas żeby mieć jak skończę moje ulubione zapachy :>

      Usuń
  10. Jeszcze nie widziałam tych wosków tej marki, ale bardzo mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam woski YC,ale tego jestem bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej firmy jeszcze nie mialam zadnych woskow ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapach idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tych wosków jeszcze nie miałam, póki co yankee candle u mnie rządzi :)) Ale z chęcią je wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio zamówiłam pierwszy wosk z Kringle o nazwie Storm Front. Już na sucho się zakochałam. Dzisiaj odpaliłam po raz pierwszy- cuudowny. <3 Ale się namęczyłam przy próbie odłamania kostki- nie jest tu tak fajnie jak przy yankiee. :c Pod ręką miałam tylko nożyczki i jakoś sobie poradziłam. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mały nożyk introligatorski - taki do papieru i tym odcinam kawałki wosku. Dla mnie idealne rozwiązanie . Bardzo równiutko odcinam kawałeczki, nic się nie kruszy i mam równiutką kostkę bo wosk jest zbity. W pudełeczku też zero okruszków, wszystko czyściutkie ;) Polecam wypróbować tę metodę i sama zobaczysz że uznasz konsystencję Kringle za lepszą

      Usuń
    2. Mam gdzieś skalpel, którego używałam kiedyś, gdy bawiłam się modeliną- może on się nada. :D

      Usuń
    3. Myślę że na pewno się nada :) Ja ten nożyk co mam też kupowałam do zabawy z modeliną ;p Ciekawa sprawa :D Co robiłaś z modeliny ? Bo ja taką biżuterię babeczkowo-ciasteczkową :D

      Usuń
    4. Ja to samo. :D Czasami trafiały się jakieś zwierzaki, lecz najczęsciej robiłam albo babeczki, ciasteczka z czekoladą lub donuty i zwykle były to kolczyki. :D

      Usuń
    5. no proszę jakie my jednomyślne ;) Ja też kolczyki i zawieszki do bransoletek głównie ;p

      Usuń
  16. Uwielbiam woski Kringle ale tego zapachu jeszcze nie miałam :) Jak na razie mój ulubiony to cherry blossom :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...