sobota, 27 sierpnia 2016

Kosmetyki do pielęgnacji ciała okiem Candymony

Ten miesiąc mija mi niezwykle szybko. Ledwo się obejrzałam a tu już 27 ^^
Większość postów, które ostatnio publikuję to wpisy z wyzwania Trusted Cosmetics "Opróżniamy nasze kosmetyczki" i tym razem nie będzie inaczej :D Zapraszam więc na 4 część, która dotyczyć będzie kosmetyków do pielęgnacji ciała :)

ps. To niesamowite jak wielkie emocje i zaangażowanie wzbudził u Was mój ostatni wpis z wyzwania, dotyczący ulubionych kosmetyków do makijażu. Wielkie wow i ogromne DZIĘKUJĘ :) Wasze odwiedziny i komentarze dodały mi skrzydeł i zaserwowały dodatkowego "kopa"  :D

Zaznaczę jeszcze, iż wiem, że wpisów z wyzwania są całe setki i tematyka powoli może Was zacząć nudzić, jednak obiecuję, że w przyszłym miesiącu postaram się przygotować dla Was też sporo innych, ciekawych tematów. Niestety teraz jeszcze musicie mi wybaczyć, bo poza wyzwaniami i dodatkowym wpisem w tygodniu, jest mi naprawdę ciężko wygospodarować wolny czas.

Teraz jeszcze z okazji urodzin chcę sobie wyskoczyć ze znajomą do Warszawy, tylko kiedy ? :P Do urodzin z pewnością się nie wyrobię, będzie więc wypad po urodzinowy, zwłaszcza że jej święto też było dopiero co :D
Dajcie znać, czy mielibyście ochotę zobaczyć trochę zdjęć z naszego wypadu i dowiedzieć się, co takiego udało nam się zobaczyć ? ;) Zaznaczę, że będzie to wyprawa szlakiem kosmetyków :P

Wracając do dzisiejszego wpisu, zdradzę Wam pewien sekret, który sekretem wcale nie jest :P
 
Otóż w przypadku kosmetyków do pielęgnacji ciała, bardzo rzadko trzymam się czegokolwiek na stałe.
W większości przypadków jest tak, że sięgam w sklepie po to, co akurat mnie zauroczy i będzie krzyczało "zabierz mnie" :D

W taki właśnie sposób kupuję żele pod prysznic i płyny do kąpieli.
Widzę coś na półce, wącham i jeśli zapach mi odpowiada, to wrzucam do koszyka.
Nie mam manii sprawdzania składów tego typu kosmetyków. SLSy mi w nich nie przeszkadzają, a jeszcze nigdy żaden tego typu produkt mi nie zaszkodził, więc nie muszę się niczym stresować podczas wybierania ;)

Aktualnie w mojej łazience goszczą żele Balea, których niedawno dostałam sporą dostawę :D
W ręce wpadł mi też przeuroczy żel do kąpieli Filly z jednorożcami na opakowaniu <3 10 zł za taką wielką butlę radości hihi. No nie mogłam go nie kupić :D



W przypadku peelingów jest podobnie, jednak nieco inaczej.
Często sięgam po nowości, które wpadną mi w oko, jednak mam też swoich ulubieńców, których akurat zapas uzupełniłam, więc mogłam ich zaprosić na sesję zdjęciową  :P

Bardzo często wracam do tanich, ale skutecznych i sprawdzonych peelingów Joanna oraz Tutti Frutti :)
Lubię też wykorzystywać proszek pumeksowy z Pumice do tworzenia własnych kompozycji peelingowych. To już moja 2 buteleczka i z góry przepraszam za stan etykietki, takie właśnie są skutki stawania kosmetyków na wannie ;)



Teraz dla odmiany 2 moje totalne hity, które goszczą w  łazience już od dawna i z pewnością tam zostaną.

Aloes
92% marki Skin79 to kosmetyk tak uniwersalny, że nawet nie wiem, kiedy go zużywam ^^ Nakładam go na skórę i włosy, dodaję do maseczek i stosuję solo :) Lubię go bardzo i już w zapasie czeka aloesik 99% ;D

Mydło Cedrowe Babuszki Agafii to kolejny uniwersalny kosmetyk. Świetnie się nadaje na wyjazdy, ponieważ można nim umyć nie tylko ciało, ale też fajnie sprawdza się w roli szamponu do włosów. Jest przy tym niesamowicie wydajne :)


W moim przypadku Balsamy do Ciała to niekończąca się opowieść :P
Wcale nie dlatego, że ich lubię, tylko z powodu, iż (przyznaję się szczerze) zaniedbuję często tę kwestię.
O ile na pielęgnację twarzy poświęcam mnóstwo czasu, tak w kwestii ciała, często mi się nie chce ^^ Leń jestem, no cóż, bywa ;) Z tego powodu, że rzadko tych produktów używam a mam ich ogromną ilość (naprawdę, to co widzicie na zdjęciu to kropla  w morzu) strasznie ciężko mi jakikolwiek wykończyć. Mam jednak aktualnie kilku swoich ulubieńców a podzielić ich można na 2 rodzaje - balsamy zapachowe oraz ujędrniające.

Jeśli chodzi o zapachowe balsamy, to prym wiodą u mnie te od Indigo.
Uwielbiam Seventh Haeven, którego zużyłam już sporą ilość (został u teściów, dlatego na zdjęciu go brakuje). Bardzo lubię też Arome 99, a od ostatniej konferencji Meet Beauty oszalałam na punkcie zapachu Pop Sugar. Mam z tej linii kilka różnych produktów, więc balsam grzecznie czeka na swoją kolej, jednak jego zapach jest piękny, dlatego musiałam o nim wspomnieć :>

Jak widzicie na zdjęciu znalazł się też uwodzicielski balsam SPN Nails o zapachu Temptation.
Staram się go sukcesywnie zużywać, ale do denka jeszcze trochę mu zostało ^^

Z 2 grupy, czyli balsamów typowo pielęgnujących, głównie sięgam po te wyszczuplające i antycellulitowe.
Tak tak wiem, że od smarowania się balsamem nie schudnę, ale mimo wszystko lubię je stosować ;)

Ulubieńcem ostatnich czasów mogę nazwać wyszczuplający Express Slim marki Perfecta, a to ze względu na cudowny chłodek, jaki towarzyszy mi przez pewien czas po aplikacji. W upały jest idealny :D

Bardzo polubiłam się też z balsamem Bielenda SlimCellu corrector. Odpowiada mi w nim zapach, konsystencja i to iż nie daje żadnych dodatkowych efektów, typu chłodzenie czy grzanie. Chłodzący jeden już mam a rozgrzewających stosować nie mogę ze względu na pękające naczynka. Stosuję go do body wrappingu, ponieważ przy mojej naczynkowej skórze, gdybym jeszcze dała balsam z dodatkowymi efektami, mogłoby być różnie.



Na koniec zostawiłam jeszcze jedną kwestię, ważną dla niemal każdej kobiety - golenie/depilacja 
Niestety depilacja się u mnie kompletnie nie sprawdza. Depilator mam, jednak powodował u mnie okropne, czerwone kropki, które nie chciały schodzić przez kilka dni. Ten sam problem pojawia się u mnie po wosku. W dodatku włoski po takich "agresywnych" metodach ich usuwania wrastały mi strasznie a każdy wrośnięty włos, przemieniał się w coś na rodzaj pryszcza :< Mega nieprzyjemne, dlatego kompletnie rzuciłam depilację i przeszłam na golenie.

Od tej pory starałam się niemal nierozłączna z moją maszynką Gilette Venus i choć nie jest to kosmetyk do pielęgnacji, to jest to w mojej pielęgnacji nieodzowny element.
Do golenia zazwyczaj używam pianek w żelu a na ten moment świetnie się sprawdza żel Ultra Sensitive marki Balea :)

No dobrze Kochani, na dziś to już koniec.
Pomimo iż nie było tu takiej ilości produktów i ulubieńców jak w przypadku kosmetyków do makijażu, to mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni :)

Dajcie znać, czego u Was jest najwięcej i czy też tak ciężko idzie Wam zużywanie balsamów do ciała ? :D

52 komentarze:

  1. Ja też mam problem z denkowaniem balsamów, wciąż chcę otwierać kolejne 😉 Bardzo lubię balsamy Indigo i żele Balea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Ja właśnie zaczynam 6 na raz a później nie wiem którego używać i tak na zmianę stosuję, przez co zużycie jakiegokolwiek graniczy z cudem :p

      Usuń
  2. Mydło cedrowe to dla mnie pdkrycie miesiąca, jest świetne i polecam na prawdę każdemu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz a ja to mydło mam już od jakichś 2 lat (oczywiście nie to samo opakowanie) i nadal uważam, że jest super :)

      Usuń
  3. ja to balsamów praktycznie nie używam, nienawidzę tego robić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi. Ja też nie jestem wielką fanką balsamowania ale lubię te cudne zapachy :)

      Usuń
  4. Osobiście uwielbiam peelingi z tutti frutti oraz kremy perfecta ;) Używałam ich kiedyś do metody body wappingu

    Pozdrawiam Wiktoria z bloga Book Written Rose. Zapraszam ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Super opakowania mają produkty z pierwszego zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, u mnie strasznie wolno "schodzą" balsamy do ciała :) Nie mogę wciąż zużyć jednego, a kupuję jeszcze nowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że masz tak jak ja hihi. Dobrze, że nie jestem sama :D

      Usuń
  7. Mnie ciężko zużyć jakiekolwiek kosmetyki... Nie jestem kosmetykomaniaczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem kosmetykomaniaczką bo uwielbiam kosmetyki i wciąż kupuję nowe :P Z ich zużywaniem za to miewam problemy, ponieważ niektóre mam w ilościach hurtowych i stosuję po 10 na raz :D

      Usuń
  8. Koniecznie muszę mieć taki żel z jednorożcami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi Widzę, że nie tylko mnie jednorożce zauroczyły :)

      Usuń
  9. Mi też jakoś tak smutno używać ciągle jednego ;) Bo tyle zapachów i nowości wkoło ;) Ale staram się swoje zapasy powoli zdenkować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze :) Ja też się staram, tyle tylko, że marnie mi to idzie :P

      Usuń
  10. Lubię żele Balea za ich zapachy. Miałam też peelingi myjące Joanny, ale dla mnie są zbyt słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o peelingi to ja zawsze stosuję je i tak z rękawicą Kessa, dlatego głównym wyznacznikiem u mnie jest to, czy peeling się nie klei i nie jest tłusty. Jeśli jest spoko i ma przyzwoite cząsteczki, to jestem zadowolona :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja bardzo je lubię. Już kilka opakowań zużyłam :)

      Usuń
  12. ten balsam Indigo Arome99 chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One wszystkie mają piękne zapachy <3

      Usuń
  13. peelingi Joanny też bardzo lubię i często po nie sięgam,przepięknie pachną..Tutti Frutti nie znam,ale muszę się z nimi bliżej zapoznać.
    Przepiękne opakowania balea i Filly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutti Frutti jest w sumie podobny do Joanny, dlatego używam obu ale gdybym już miała między nimi wybierać, to właśnie Tutti Frutti bym wolała ;)

      Usuń
  14. Bardzo lubię zapachy tych owocowych peelingów do ciała, choć jeśli chodzi o właściwości, to są dla mnie za słabe i wolę domowej roboty peeling kawowy. Chętnie dodaję do niego też jakieś oleje dzięki czemu dodatkowo pielęgnuje skórę i zaoszczędzam czas na balsamowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję je z rękawicą Kessa i jest super. Wiem, że własne peelingi też są fajne ale ten z kawy ponoć okropnie wszystko brudzi i trzeba po jego użyciu od razu sprzątać ^^

      Usuń
  15. Akurat do używania balsamów najciężej mi się zmotywować ;-D Żele kupuję tam samo jak Ty - co mi wpadnie w oko to biorę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi :D Tak to właśnie bywa z tymi balsamami :D

      Usuń
  16. uwielbiam kosmetyki Babuszki Agafii, a żel aloesowy Skin79 jest super :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bielendę mam i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam te peelingi z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Balsam i krem tego mam mnóstwo i ciagle mi mało mimo ,ze nigdy nie potrafię skończyć jedno opakowanie muszę kupić inny bo ma cudowny zapach lub opakowanie . Genialny post ,a zdjecia takie kolorowe aż chce sie na nie patrzeć .

    Mój Blog Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no to widzę, że mamy podobnie ;p Dziękuję :)

      Usuń
  20. Mydło cedrowe i aloes uwielbiam, goszczą już jakiś czas w mojej łazience i nie mam zamiaru się z nimi żegnać. W końcu muszę spróbować Balei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy wspólnych ulubieńców :)

      Usuń
  21. Peelingi Farmony z tej serii Tutti Frutti są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Większości z tych produktów nie miałam :) Co do balsamowania to mam podobnie, choć częściej sięgam po balsamy latem aniżeli zimą, ale i tak nie lubię tego robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My kobietki chyba tak mamy :> W każdym razie, większość z nas :P

      Usuń
  23. Zdjęcia jak zawsze śliczne :) mydełko cedrowe wydaje się ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie najwięcej to jest żeli pod prysznic - obecnie 47 ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. omg umaralam ten plyn z konikami o ja jaki slodki!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...