sobota, 3 września 2016

Botoks - likwidacja Lwiej Zmarszczki


Lwia Zmarszczka to zmora sporej części społeczeństwa. Pojawia się niespodziewanie i zmienia niemal całkowicie wyraz naszej twarzy. Osoba z lwią zmarszczką bardzo często odbierana jest jako naburmuszona lub niemiła. Tak właśnie działa ludzka mimika i tego postrzegania niestety nie zmienimy, tylko czy naprawdę musimy się godzić na życie z naszą zmarszczką?

Do tej pory stosowałam różne metody, takie jak kremy, masaże, czy nawet mezoroller. Po tym wszystkim, nawet jeśli jakiś efekt się pojawiał, to był on niestety krótkotrwały, a z przyjściem lata zmarszczka zaczęła zarysowywać się jeszcze mocniej. Niestety jest to problem, z którym dość ciężko sobie poradzić zwykłymi, domowymi metodami, dlatego tu z pomocą przychodzi nam medycyna estetyczna.

Postanowiłam w końcu, że jedynym słusznym rozwiązaniem będzie Botoks i dokładnie 1 sierpnia tego roku - 2016, postanowiłam się po raz pierwszy wybrać na zabieg likwidujący tak zwaną "Lwią Zmarszczkę".

Minął już ponad miesiąc od Botoksu, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi pierwszymi odczuciami i spostrzerzeniami. Opowiem Wam jak wygląda taki zabieg, czy boli oraz jakie są efekty :)

Skąd się wzięła moja lwia zmarszczka?

Moja zmarszczka pogłębiła się mocno w przeciągu ostatniego roku, a problem ten pojawił się u mnie wraz z pogorszeniem wzroku. Marszczenie czoła to naturalna reakcja, która ma na celu poprawienie ostrości widzenia, jeśli ktoś ma problemy ze wzrokiem. Marszczyłam się więc odruchowo i wcale nad tym nie panowałam.

Spytacie pewnie czemu w takim razie nie zrobiłam nic z oczami, zamiast iść "na łatwiznę" i wybrać botoks.
Otóż próbowałam... Mam okulary, w których czasem chodzę, jednak jest mi w nich dobrze tylko wtedy, gdy patrze w dal a z bliska niestety po pewnym czasie zaczynają mnie boleć (wręcz piec) oczy.
Z soczewkami było jeszcze gorzej. W przeciągu ostatnich 2 lat miałam już jakieś 4 podejścia do soczewek i za każdym razem kończyło się klapą, gdyż moje oczy zwyczajnie nie tolerują niczego na swojej powierzchni. Cały czas, gdy mam soczewki na oczach czuję, że one tam są. Jest to takie uczucie, jakbym non stop miała jakiś paproch w oku. Po kilku godzinach takiego męczenia oczu ściągałam soczewki i cieszyłam się, że mogę już od nich odpocząć. Jak więc widzicie, to wcale nie jest tak, że nie chciałam. Mam po prostu ogromny problem z odpowiednim dopasowaniem korekcji wzroku, a zmarszczki czekać nie chciały i z dnia na dzień stawały się coraz bardziej widoczne.
W ostatnim czasie zaczęło już dochodzić do tego, że w zmarszczkach non stop zbierał mi się nieestetycznie podkład, co jeszcze bardziej podkreślało marszczenie skóry.

Poniżej zobaczycie zdjęcie, na którym wyraźnie widać mój problem. Od marszczenia czoła na środku utworzyła się wypukłość, a po bokach pojawiły się 2 zmarszczki tworzące swojego rodzaju trójkąt.
Zaznaczę przy tym, że mam tu całkowicie rozluźnione mięśnie a mimo to zmarszczki są wyraźne.


I jeszcze jedno ujęcie bokiem, gdzie widać jak bardzo marszczyłam czoło podczas codziennych czynności.
ps. Z góry przepraszam za niezbyt dobrą jakość, ale nie miałam tego typu zdjęcia i musiałam zrobić print screen z filmu nagranego jakiś czas temu ;) 


Skoro już wiecie, jak to było przed zabiegiem, to lecimy dalej ;)

Jak wyglądał mój zabieg?

Przed zabiegiem zostałam poproszona o wypełnienie ankiety, w której musiałam napisać, czy nie mam żadnych chorób, uczuleń, że wiem jakie są przeciwwskazania (były one wypisane na tej ankiecie), oraz że zgadzam się na jego wykonanie ;) Takie tam formalności.


Jak widzicie, ankieta dotyczyła mojego konkretnego zabiegu i z góry informowała mnie o tym, jaki preparat zostanie mi wstrzyknięty - Azzalure. Nie był to jakiś zbiór bezsensownych pytań ;) 

Po uzupełnieniu formalności, od razu można było przejść do zabiegu, ponieważ był on wykonywany bez znieczulenia.

Pan Doktor po oczyszczeniu mojego czoła z makijażu i przygotowaniu go do zabiegu zaczął wstrzykiwać preparat.

Nie martwcie się, pomimo braku znieczulania zabieg nie jest bolesny :D

Igła, którą podawana jest toksyna botulinowa jest tak mała, że naprawdę znieczulenie jest zbędne. Porównałabym to do ugryzienia komara ^^ Raz mi się zdarzyło, że powiedziałam "ałć", jednak to nie był jakiś straszny ból, po prostu wtedy bardziej poczułam to "ugryzienie" :P Trochę to wkurzające, ale spokojnie do wytrzymania, nawet dla osób mało odpornych na ból (choć w takiej sytuacji ponoć jest możliwość znieczulenia specjalną maścią).


Jak widzicie, strzykawka i igła są malusieńkie.
(* Na pierwszym zdjęciu tego wpisu, żeby było ciekawiej, dorzuciłam jakąś strzykawkę, którą akurat miałam pod ręką, ale była ona znacznie większa od tej, którą wykonywany był zabieg :D )

Wstrzykiwanie trwało chwilę, dosłownie. Nawet nie wiem ile, ale strzelam, że 5 minut ? 
Po tym czasie było już po wszystkim, ale siedziałam jeszcze jakiś moment na fotelu, gdyż Doktor wykonujący  zabieg dociskał wacik do czoła, aby zatamować lekkie krwawienie - taka sama procedura jak przy pobieraniu krwi tyle, że tam Wam samym każą uciskać, a tu ja nie musiałam już nic robić, tylko sobie siedziałam ;) 

Relaksik i słit focia :D Nawet Pan Doktor się załapał :D


Po "zabiegu" pozostało mi jedynie zaczerwienienie, które ustąpiło jednak bardzo szybko, po około 15 minutach.
Wychodząc z gabinetu, już go wale nie było i bez skrępowania wyskoczyłyśmy z Martą na "Lody z Jajem" :D. Jedynie jakby się z bliska przyjrzeć, to można było dojrzeć niewielkie górki w miejscach wstrzyknięć. Zniknęły one jednak do następnego dnia. Jeszcze później, w dniu zabiegu miałam momentami takie chwile, że czoło swędziało (było jakby lekko podrażnione), ale było to delikatne swędzenie i oczywiście nie drapałam ;)

A tak wyglądałam tuż po zabiegu :D Jakby małe stadko komarów dopadło moje czoło :D
Zdjęcie lekko rozmyte, bo w lustrze, ale chciałam Wam pokazać to zaczerwienienie.


W tym momencie wiecie już wszystko na temat samej procedury zabiegu i myślę, że jeśli do tej pory baliście się i z tego powodu nie decydowaliście się na Botoks, to już wiecie, że to nic strasznego :)

Efekty Botoksu w walce z Lwią Zmarszczką

Jeśli do tej pory sądziliście, że po botoksie będziecie wyglądać tak, jak ludzie z telewizji, którzy nie są w stanie ruszyć twarzą, to w tym momencie wyprowadzę Was z błędu ;)
To co widzieliście w Tv i co słyszeliście, jest dość mocno przerysowanym obrazem Botoksu i jest to raczej świadomy wybór ludzi, którzy chcieli takiego efektu "blachy na czole". Byli oni ostrzykiwani z pewnością wiele razy i w każdym możliwym miejscu, aby uzyskać taki efekt, a nie tylko tam gdzie występowała jakaś większa zmarszczka. 

W moim przypadku Botoks został podany tylko w mięśnie, które odpowiadają za powstawanie Lwiej Zmarszczki, więc ogólna ruchomość czoła została zachowana i pomimo iż nie mogę ściągnąć brwi, to cała moja twarz zachowuje się naturalnie.
Jeśli komuś nie powiem, że miałam robiony botoks, to z pewnością się nie domyśli ;) Ahh tak, teraz już wszyscy będą wiedzieć, ale mnie to nie przeszkadza. Każdy z nas ma jakieś swoje wady, mniejsze lub większe i jeśli można im przeciwdziałać, to czemu by tego nie robić ? Nie ma się czego wstydzić i chętnie dzielę się z Wami moją historią. Być może ośmielę tym kogoś, kto ma ten sam problem, a do tej pory się wstrzymywał z decyzją.

UWAGA - Efektu podania preparatu nie widać od razu. Jad kiełbasiany zaczyna działać mniej więcej po 3 dniach (tak było w moim wypadku, wtedy zaobserwowałam pierwsze zmiany), ale na ostateczny efekt należy poczekać około tygodnia - do 10 dni.

A tak wygląda moje czoło już z "działającym" Botoksem. Zdjęcie jest oczywiście bez retuszu (tak jak wszystkie w tym wpisie), żebyście mogli zobaczyć rzeczywiste efekty.


2 zmarszczki ( te tworzące dziwny trójkąt na moim czole), w których zbierał mi się podkład, całkowicie zniknęły. Jedyna "pamiątka" po mojej lwiej zmarszczce to taki lekki wzgórek na środku czoła - na zdjęciu wygląda to trochę jak zakamuflowany pryszczyk :P. Jest to efekt długotrwałego i bardzo mocnego ściągania brwi, po prostu ta część po bokach się jakby zapadła.

Rozmawiałam z Panem Doktorem na ten temat i powiedział, że można to jeszcze bardziej wyrównać wstrzykując kwas hialuronowy, jednak jeśli będę powtarzała botoks i mięśnie nie będą wcale tam pracować, to istnieje duża szansa, że wzgórek ten sam się z czasem wyprostuje :)
Jako że nie rzuca się to w oczy, postanowiłam nic więcej nie robić i dać sobie czas, na wyprostowanie ;)

Gdybym jednak zwlekała z Botoksem jeszcze dłużej, to za jakiś czas miejsca zmarszczek zapadłyby się jeszcze bardziej i wtedy już prawdopodobnie nie miałabym innego wyjścia jak wypełnienie ubytków.
Z pewnością wiele osób będzie ciekawych, gdzie był wykonywany mój Botoks, dlatego od razu mówię.
Zabieg wykonywałam w Instytucie Medycyny Estetycznej New Estetic w Lublinie a Doktor to Wiktor Wezgraj.

*powyższe zdjęcie to print screen z fb New Estetic

Cena Botoksu na lwią zmarszczkę to 400zł - cennik możecie znaleźć na stronie - klik
ps. Żeby nie było, sama sobie zapłaciłam za zabieg, nie była to żadna współpraca ;)

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wyboru lekarza, który przeprowadzał mój zabieg.
Pan Doktor jest bardzo pogodny i od razu sprawił, że dobrze się poczułyśmy w jego towarzystwie ( my, ponieważ byłam tam z Martą, która zafundowała sobie usteczka ).
Od początku było wesoło, ale oczywiście zostałyśmy też poinformowane o możliwych efektach ubocznych, typu siniaki w przypadku ust. Pan Wiktor spytał mnie też czy wiem, że Botoks jest w rzeczywistości jadem kiełbasianym, który jest substancją bardzo groźną a wręcz śmiertelną ;) Odpowiedziałam na to pytanie  pytaniem "Czy w takim razie umrę :P" Rzecz jasna dostałam odpowiedź, że ilość, jaka jest podawana w przypadku Botoksu, jest bardzo mała, więc tak naprawdę nie trzeba się obawiać. Na koniec zostałam też pouczona jak postępować tuż po zabiegu a żadne nasze pytanie nie pozostało bez odpowiedzi :)

Jak widzicie, przygotowałam też dla Was nawet mini relację, tak więc nie było problemu ze zdjęciami a Panu doktorowi nie trzęsły się fotografowane ręce :P Mówił, że jest przyzwyczajony do licznych obserwatorów hihi

Teraz jeszcze kilka informacji ogólnych, z którymi warto się zapoznać.

Czym właściwie jest Botoks ?


Botoks to nazwa zabiegu, do którego wykonania wykorzystuje się Toksynę Botulinową typu A, w moim przypadku preparat "Azzalure". Toksyna Botulinowa jest podawana za pomocą strzykawki z cienką igłą a działa tak, że czasowo blokuje przekaźnictwo nerwowo-mięśniowe, dzięki czemu nasze mięśnie się rozluźniają. Skoro nie kurczą nam się mięśnie, to nie powstają też zmarszczki, prościzna ;)

Jeśli wykonamy zabieg wystarczająco wcześnie (już na początku pojawienia się problemu), to czoło zostanie ładnie wygładzone, a zmarszczki znikną całkowicie. Jeśli jednak będziemy czekać zbyt długo, to zmarszczki mogą się utrwalić i później sam botoks nie będzie wystarczający, gdyż powstaną już duże zagłębienia, które będzie należało dodatkowo wypełnić, aby osiągnąć efekt gładkiego czoła.

Musicie jednak wiedzieć, że Toksyna Botulionowa tzw. Jad Kiełbasiany w nadmiarze jest substancją bardzo szkodliwą i trującą. Jeśli więc decydujecie się na taki zabieg, to idźcie do polecanego specjalisty, który zna się na rzeczy i wie jaką dawkę podać, aby zabieg był bezpieczny.
Ogólnie rzecz biorąc ilość Botoksu, jaka jest podawana w przypadku takim jak mój, czyli w celu zlikwidowania zmarszczki jest tak niewielka, że raczej nie ma możliwości, aby Wam zaszkodziła, więc nie musicie się obawiać. Wybierzcie tylko dobrego lekarza, a na pewno wszystko będzie w porządku :)

Jakie są zalecenia po zabiegu Botoksu ?

- Przez 4 godziny od zabiegu nie należy się kłaść ani schylać. Schylanie się na dłużej niż 1-2 sekundy może ponoć skutkować nierównomiernym rozprzestrzenianiem się toksyny, przez co zwiększa się ryzyko np. opadnięcia powieki. W tym czasie nie należy też dotykać a tym bardziej masować ostrzykiwanej okolicy.
- Tuż po zabiegu, należy co jakiś czas skurczyć i rozkurczyć mięśnie, w które podawany był preparat (co ok. 5 minut). Ma to za zadanie pomóc w równomiernym rozłożeniu się toksyny w mięśniu.
- Przez 48h od wykonania zabiegu należy też unikać znacznych zmian temperatur. Odpuszczamy więc sobie saunę czy solarium ;)
- Przez 2 do 4 dni, lepiej też unikać nadmiernego wysiłku fizycznego. Można jednak spokojnie wykonywać wszelkie codzienne czynności.

Jak długo utrzymuje się efekt Botoksu i czy trzeba zabieg powtarzać ?

Pan doktor poinformował mnie, że za pierwszym razem efekt utrzyma się przez około 3 miesiące.
Mięśnie na początku są dość silne i bardzo szybko odbudowują połączenia nerwowo-mięśniowe, przez co zabieg trzeba ponowić. Z każdym kolejnym jednak razem będzie im to zajmowało coraz więcej czasu, gdyż przez długi okres będą nieaktywne, co skutkuje ich osłabieniem, a może nawet sprawić, że w końcu zanikną.
Na jednej ze stron wyczytałam, że przy powtórnym zabiegu efekt powinien utrzymać się już do 7 miesięcy.

Czego unikać, aby efektem Botoksu cieszyć się jak najdłużej ?

Przede wszystkim należy pamiętać, aby jak najmniej używać poddanych zabiegowi mięśni. Jeśli będziemy nimi pracować, to dużo szybciej wrócą do stanu sprzed zabiegu.

Lepiej unikać też wszelkich zabiegów takich jak prądy, czy nawet masaż w okolicy, w której podana została toksyna. Jeśli będziemy tę okolicę masować, to tym samym będziemy w jakimś stopniu pobudzać nasze mięśnie do pracy.

Ponoć u osób ze zwiększoną aktywnością fizyczną (u sportowców) efekty Botoksu utrzymują się krócej. Chodzi tu o szybsze krążenie i lepszy metabolizm, które przekładają się na szybsze zaprzestanie działania toksyny. Nie oznacza to jednak, że trzeba zrezygnować ze sportu. Po prostu należy wziąć poprawkę, że prawdopodobnie zabieg będzie trzeba częściej powtarzać.

Czy są jakieś skutki uboczne ?

W praktyce Botoks zazwyczaj nie ma żadnych skutków ubocznych.
Ponoć mogą się pojawić drobne krwiaczki czy siniaczki, jednak znikają one w przeciągu kilku dni.
U mnie nic takiego się nie pojawiło. Już na 2 dzień można powiedzieć, że nie było nawet śladu po zabiegu.

Skutki uboczne mogą jednak wystąpić, jeśli dawka preparatu będzie zbyt duża. W takim wypadku może wystąpić asymetria twarzy (np. opadanie jednej z brwi) lub porażenie większej partii twarzy, niż zakładano.
Mimo wszystko, jak już wyżej Wam pisałam, Botoks działa czasowo, więc nawet tego typu skutki uboczne z pewnością ustąpią po kilku miesiącach. Nie mówię rzecz jasna o podaniu dawki tak dużej, żeby ktoś wylądował w szpitalu, bo do zatrucia się jadem kiełbasianym w trakcie Botoksu naprawdę musiałaby być podana dawka jak dla konia ;)

Rzecz jasna czytałam też strony, które twierdzą, że długotrwałe stosowanie Botoksu może powodować zmiany w mózgu ze względu na to, iż część podanego preparatu przemieszcza się preparatu wzdłuż komórek nerwowych. Jest to trochę niepokojące, ale tak naprawdę nie wiadomo czy faktycznie tak jest, może Pan Ibisz nam odpowie na to pytanie :P ?

Na stronie pewnego gabinetu kosmetycznego było też milion innych możliwych skutków ubocznych takich jak nudności, podwójne widzenie, zmiana głosu czy trudności w oddychaniu. Myślę jednak, że ten artykuł był pisany przez kogoś, kto po prostu za cel wziął sobie całkowicie skrytykować zabieg, nie będąc przy tym ani trochę obiektywnym i nie podając, ani jednej zalety zabiegu za to milion "możliwych działań niepożądanych". No bo w końcu jak ktoś zrobi botoks, to nie skorzysta z ich luksusowych zabiegów ;)

Jakie są przeciwwskazania do stosowania Botoksu?
*informacje te pochodzą z ankiety Azzalure
 
- Nadwrażliwość na toksynę botulinową typu A lub którykolwiek z pozostałych składników Azzalure
- Infekcje w proponowanych miejscach wstrzyknięć
- Ciąża i karmienie piersią
- Dysfunkcja przekaźnictwa nerwowo-mięśniowego
- Miastenia rzekomoporaźna, zespół Eaton Lamberta, stwardnienie boczne zanikowe

Czy nie uważam, że wiek poniżej 30 roku życia, to za wcześnie na Botoks ?

Z lwią zmarszczką jest tak, że potrafi się pogłębić i utrwalić w bardzo krótkim czasie (mówię to na własnym przykładzie). Niestety im później zacznie się przeciwdziałać, tym większy problem, aby z tym walczyć. Moje mrużenie czoła było tak silne, że gdybym nie zdecydowała się na zabieg, to w przeciągu roku mogłabym mieć 2 razy głębsze zmarszczki, niż na pierwszych  zdjęciach.

Uważam więc, że jeśli ktoś widzi, iż jego problem zaczyna być poważny, to nie ma się nad czym zastanawiać i nie ważne czy ma 20, czy 40 lat. Lepiej zadbać o swój wygląd wcześniej, niż w przyszłości płakać, że nic się nie zrobiło.


Ufff... Dobrnęłam do końca ;)
Tak wiem, że się rozpisałam, ale chciałam, żebyście mieli wszystko w jednym miejscu, bez dodatkowego szperania po milionach stron. Większość informacji, które umieściłam w tym wpisie, pochodzi tak naprawdę nie z internetu, a od Pana Doktora, który wykonywał mój zabieg. Macie więc info niemalże z pierwszej ręki :D 


Jeśli będziecie mieć jakieś dodatkowe pytania, śmiało pytajcie. W przypadku, kiedy sama nie będę znała na nie odpowiedzi, to wypytam Pana Doktora i Wam przekażę ;)

Botoks Lublin opinie , Toksyna Botulinowa Lublin, Gdzie w Lublinie Botoks, Botoks Lublin Cena, Czy botoks boli, Botoks na Lwią Zmarszczkę, Czy botoks działa, czy warto zrobić Botoks

27 komentarzy:

  1. Efekt genialny, azzalure ma dobre produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja się cieszę, że w końcu się zdecydowałam.

      Usuń
  2. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam taką zmarszczkę :( dobrze, że takie zabiegi istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób ma lwią zmarszczkę . Mnie jednak zaczęła już przeszkadzać, dlatego uznałam, że muszę coś z tym zrobić :)

      Usuń
  4. Wow, efekt na prawdę jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde ja jednak musiałabym całe czoło smyrnąć - mam oprócz lwa jeszcze 2 krechy na czole ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam 2 kreseczki na czole. Na szczęście nie są one bardzo duże, więc nie muszę się jeszcze nimi martwić. Mam nadzieję, że zbyt szybko mi się nie pogłębią.
      A u Ciebie na zdjęciach nie zauważyłam żebyś miała problem ze zmarszczkami, więc pewnie jeszcze wcale nie potrzebujesz takich zabiegów :)

      Usuń
  6. Niezły efekt, ja sie ciagle marszcze wiec i lwiej zmarszczki u mnie trochę i pełno bruzd na czole. Moze kiedyś odważę sie zrobic z tym cos przy pomocy igły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli boisz się igły, to uwierz mi, że niepotrzebnie :) Mnie się kiedyś słabo robiło jak patrzyłam na zbliżającą się do mnie igłę, dlatego nawet przy pobieraniu krwi się odwracam i problem z głowy ;) Nie widzę, to jest git :D Tu po prostu zamknęłam oczy i nie było żadnego problemu :)

      Usuń
  7. Ja akurat nie mam problemu z lwią zmarszczką, ale mam takie pojedyncze poziome zmarszczki na czole już od dziecka właściwie. I czasem myślę, żeby sobie coś z tym zrobić, ale ja bym nie mogła wtedy chyba w ogóle czołem ruszyć, a to mogłoby być dziwne uczucie, nie wiem, czy bym się przyzwyczaiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zmarszczki są od dziecka, to nie wiadomo czy sam botoks by wystarczył. Możliwe, że musiałabyś użyć wypełniacza, żeby się ich pozbyć.
      Jeśli chodzi o uczucia, to ja wcale nie czuję, że mam ten botoks zrobiony. Może jakoś na początku jak tylko zaczął działać to było coś w rodzaju lekkiego napięcia ale wtedy szybko sobie przypominałam żeby rozluźnić mięśnie, więc to zadziałało na plus bo zaczęłam się przez to bardziej kontrolować :) Ja tam się cieszę, że nie mogę tym mięśniem ruszać :P

      Usuń
  8. Ja mam porządne krechy , ale lubię swoje zmarszczki więc niech sobie będą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli je lubisz to oczywiste, że nie ma potrzeby aby cokolwiek z nimi robić. Ja się z moimi nie polubiłam, dlatego zdecydowałam się ich pozbyć ;)

      Usuń
  9. Przydałby się taki botox na moją lwią zmarszczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nad tym zastanowić choć wiadomo, że trzeba też się liczyć z pieniążkami.

      Usuń
  10. wszystko, super, pięknie, efekt widać, Ty zadowolona- to najważniejsze. A ja zwyczajnie boję się takich inwazyjnych zabiegów, zwłaszcza strzykawek :P Będe lwica :D Chociaż jakoś problemu z tym nie mam, teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz z tym problemu,to nie musisz się nad tym zastanawiać :) Jak dla mnie to ten zabieg wcale nie jest inwazyjny. W końcu pobierania krwi raczej nikt inwazyjnym nie nazwie a to prawie to samo, tyle że tu się troszkę więcej razy kłuje ;)

      Usuń
  11. Ja uważam, że każde upiększanie jest wskazane, jeżeli ma to komuś poprawić samopoczucie i pewność siebie, jednak byleby z umiarem rzecz jasna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Uważam dokładnie tak samo :) Wszystko dla ludzi ale nie można się w tym zatracić.

      Usuń
  12. Kurczę, i tak podziwiam Cię za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etam odwagę. Robiło się już straszniejsze rzeczy :D

      Usuń
  13. Świetny post, dzięki za tak dokładny opis efektów :) Jakiś czas temu poddałam się ostrzykiwaniu ust kwasem hialuronowym, aczkolwiek preparatu było na tyle mało, że obecnie efekt jest prawie niewidoczny i mam ochotę na więcej. Botoks prawdopodobnie rozważę za kilka lat.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...