czwartek, 15 września 2016

Projekt Denko - Kosmetyki do Makijażu

Muszę przyznać, że zużywanie kosmetyków kolorowych nie jest moją mocną stroną, jednak co jakiś czas coś trafia do mojego denkowego pudła :P Jako, że troszkę się już tego nazbierało, postanowiłam przygotować wpis, bo prędzej zapomnę jak się dane produkty sprawdziły, niż nazbieram ich więcej :>  hihi


Standardowo kolorki będą oznaczały stopień zadowolenia z danego kosmetyku oraz określą czy zamierzam do niego wrócić w przyszłości.

Kolor zielony -
chętnie wrócę do tego produktu
Kolorek pomarańczowy - być może jeszcze się skuszę

Kolor czerwony - nigdy więcej


Lirene My Color Code odcień zima - Jest to fajny podkład dla bardzo jasnych cer. Podkreślam tu słowo bardzo, ponieważ to odcień dla typowych bladolicych ;) Ładnie wygląda na buzi i świetnie wyrównuje koloryt. Jeśli chodzi o trwałość, to mistrzem nie jest, dość szybko wyciera mi się z nosa, ale ja często używam chusteczek, więc to nieuniknione ;) Na imprezy więc niekoniecznie się nadaje, ale jak dla mnie na co dzień to całkiem porządny produkt. Cena też jest niezła - poniżej 20z.
Myślę, że jeszcze do niego wrócę

Revlon Colorstay 110 Ivory - Kiedyś uwielbiałam ten podkład. Było to dawno temu, jeszcze przed zmianą formuły na gęstą. Uwielbiałam ten płynny (nawet jeśli kiedyś zdarzyło mi się nim zalać ;), super kryjący podkładzik i był to przez dłuższy czas mój nr 1. Po zmianie na gęściocha zaczęłam jednak szukać czegoś innego ze względu na strasznie niewygodną aplikację. Wykończyłam go, bo to nadal dobry produkt, jednak to już nie było "TO". Wiem, że jakiś czas temu została wprowadzona wersja z pompką, ale jeszcze nie miałam okazji z niej korzystać, więc o najnowszej serii się nie mogę wypowiedzieć. Szczerze mówiąc, byłabym bardzo zadowolona, gdyby podkład znów stał się choćby nieco rzadszy ;)
Nie miałam jeszcze wersji z pompką, więc będę chciała ją wypróbować

Kobo Bronzing Powder Nubian Desert - To jest mój zdecydowany hit, jeśli chodzi o konturowanie na sucho. Uwielbiam ten super chłodny kolor, który idealnie współgra z moją jasną cerą.
Jako że tak bardzo go lubię, to pewnie zdziwicie się czemu go wyrzucam, jeszcze przed faktycznym dobiciem do denka.
Mój pokój znajduje się na poddaszu, gdzie w lecie temperatury biją rekordy. Niestety nie sprzyja to kosmetykom i niektóre zaczynają niezbyt ładnie pachnieć po takim wakacyjnym sezonie. Zaznaczę przy tym, że puder ten jest bardzo wydajny, więc ciężko go w takim wypadku zużyć, pomimo codziennego użytkowania. Orientacyjnie powiem Wam, że pudru używałam ponad pół roku a zakupiony na promocji -40% wychodzi naprawdę bardzo fajnie. W związku z tym mogę mu wybaczyć psucie się w wysokich temperaturach ;)
Kolejne opakowanie jest już w użyciu

Eveline Extension Volume (różowa wersja) - Jak widzicie zużyłam już kilka opakowań. Tak tak, zbierałam produkty na to denko niemal rok hahaa. Mówiłam, że słabo mi idzie denkowanie kolorówki :P Do tego tuszu chętnie wracam, ponieważ daje bardzo fajny, delikatny look na co dzień. Bardzo dobrze rozdziela rzęsy i jest niedrogi a przy tym trwały. Pisałam o jego zielonej wersji tu - klik. Różowy lubię jednak bardziej, gdyż wydaje mi się, że dodatkowo lekko pogrubia :)
Fajny tusz i możliwe, że jeszcze do niego wrócę, choć aktualnie mam innych ulubieńców

Eveline Big Volume Lash Waterproof - Ja nie wiem, czy jestem jakaś dziwna, ale naprawdę nieznoszę wodoodpornych mascar ^^ Jak dla mnie bardzo źle się je nakłada, a rzęsy wyglądają jakoś tak średnio... Nie mówię tu tylko o tym konkretnym tuszu, ale ogólnie o każdym wodoodpornym, jaki dotychczas miałam ^^ Dziwne nie ? :D
No nie, chyba nigdy nie polubię żadnego wodoodpornego tuszu

Eveline Volume Celebrities - To kolejny bardzo fajny tusz, do którego lubię wracać. Świetnie rozdziela i wydłuża rzęsy, dodając im przy tym objętości. Daje on mocniejszy efekt niż Extension Volume. Po pewnym czasie używania, kiedy tusz lekko podeschnie może zacząć lekko sklejać rzęsy, ale wtedy też wygląda fajnie a wiem, że niektórzy nawet wolą taki efekt ;) 
Bardzo chętnie kupię ponownie


Pierre Rene
Gel Eyeliner
- Jest to mój ulubiony eyeliner jeśli chodzi o te z żelową formułą :)
Ma piękny kruczoczarny kolor a dodatkowo posiada wygodny pędzelek wbudowany w rączkę. Nie wysycha też zbyt szybko w opakowaniu. Zwykle zostaje mi go już naprawdę niewiele na dnie, kiedy postanawiam zakupić nową sztukę. Używam go od wielu lat i stale do niego wracam.
Mój ulubieniec <3

ADS Eyeliner Gel - To są eyelinery, które zakupiłam w Chińskim Markecie. Pudełeczko z 2 kolorkami kosztowało 10zł, a że uwielbiam wspomniany wyżej żelowy Pierre Rene to pomyślałam, że można spróbować czegoś nowego. Niestety eyelinery zaschły mi w opakowaniu tak szybko, że nawet nie zdążyłam ich dobrze przetestować.
Szkoda na nie tych 10 złotych ;)

LancrOne pędzel do pudru
- Jeśli chodzi o LancrOne, to była to marka z której kupiłam swój pierwszy wieloczęściowy zestaw pędzli w życiu :> Było to za czasów rozpoczęcia szkoły wizażu, więc jeszcze nie wiedziałam jak mi będzie szło z makijażem, a nie chciałam utopić dużej kasy w pędzle, których być może nie będę używać. Dziewczyny z roku poleciły mi tę właśnie markę i powiem Wam szczerze, że nie żałuję! Cały zestaw ponad 20 pędzli kosztował wtedy ok 60zł, więc naprawdę niewiele.
Oczywiście to nie jest taka jakość jak pędzli, których używam aktualnie, ale jak na pierwszy zestaw do nauki były idealne. Niestety z biegiem lat te najczęściej prane pędzle zrobiły się dość szorstkie, dlatego w końcu postanowiłam pozbyć się tego do pudru ;) Pędzleków do cieni (kocich języczków) nadal używam i bardzo je sobie chwalę.
Bardzo fajne pędzle dla początkujących

Eveline
Art Make-Up eyeliner w pisaku
- Całkiem przyjemny eyeliner w dobrej cenie. Precyzyjnie maluje kreskę i jest dość trwały. Należy jednak zawsze pamiętać, aby trzymać go na stojąco do góry nogami po to, żeby tusz ciągle spływał do aplikatora. Rzucony płasko na toaletkę lubi przestać malować, tak więc należy pamiętać o jego odpowiednim przechowywaniu i spokojnie będzie służył nam długi czas :) 
Bardzo możliwe, że jeszcze do niego wrócę

Up Girls Waterproof eyeliner - Ten eyeliner też dobrze wspominam, pomimo że kupiłam go w Chińskim Markecie :D Kiedyś kosztował jedynie 3zł, więc zużyłam chyba ze 3 opakowania ;) Później jednak podnieśli cenę do 7 zł i wtedy uznałam, że za niemal tyle samo mam polskie eyelinery w drogeriach. Przestałam go więc kupować, bo przy takiej cenie wolę jednak wspierać polski biznes ;) 
na ten moment wolę Eveline, choć nie był zły

Astor - czarna kredka - Niestety nie powiem Wam, jak dokładnie nazywała się ta kredka, bo jak widzicie została już jej sama końcówka ;P Bardzo prawdopodobne, że była to kredka dołączona do zestawu z tuszem, bo kiedyś szukałam jej osobno i nie mogłam nigdzie znaleźć. Uwielbiałam tę kredkę za jej niesamowitą miękkość i perfekcyjne malowanie po linii wody, niestety ma już swoje lata, więc czas się pożegnać.
Gdybym wiedziała co to za kredka, kupiłabym nową ;)

Nivea Lip Care Strawberry - Pamiętam, że kiedyś bardzo lubiłam tę pomadkę ochronną, pomimo że nie dawała jakiegoś szczególnego nawilżenia moim ustom. Podobał mi się jej lekko czerwony kolor, ale na tę chwilę szczerze mówiąc, chyba by mnie to denerwowało, ponieważ wolę użyć czegoś bezbarwnego jako bazy pod porządną pomadkę ;) Często też stosuję balsamy na noc, więc wtedy barwienie tym bardziej nie jest wskazane. 
Dla młodych dziewczyn lub takich, które się nie malują może być całkiem fajna

Artdeco baza pod cienie - Bardzo lubię tę bazę i co jakiś czas do niej wracam. Czas jednak chyba poszukać czegoś nowego, bo mam wrażenie, że z każdym nowym opakowaniem baza co raz szybciej wysycha. Aktualnie mam taką stosunkowo nową (ok. 4 miesiące), która już zaczyna mi się jakoś dziwnie rolować. Będzie więc trzeba ją znów wyrzucić, pomimo że opakowanie niemal pełne. Ogólnie uważam, że jak na taką cenę (stacjonarnie w drogeriach ok 35zł) to baza powinna być przydatna do użytku przynajmniej pół roku, jak nie dłużej ;)
Bardzo lubię tę bazę, jednak chyba poszukam dla niej tańszego zamiennika 

Sensique Velvet Touch 117 cień do powiek  - Uwielbiam go, ponieważ jest to super jaśniutki, piękny chłodny beż. Niestety, kiedy go ostatnio szukałam, to nie znalazłam w drogerii, więc chyba został wycofany. Całe szczęście, że mam jeszcze jedno opakowanie, którego aktualnie używam.
Szkoda, że nie mogłam go ostatnio dostać w drogerii :<

Fig & Cherry Lip Balm - Ten błyszczyk dostałam od mamy i szczerze go nie znosiłam :P
Pachniał całkiem ładnie, ale po prostu nienawidzę balsamów w takich opakowaniach, gdzie trzeba wsadzić palucha do środka. Dodatkowo, jeśli mnie pamięć nie myli, to się niefajnie lepił. Zużyłam go może 1/20 a później przeleżał w szafce spory czas, aż podczas robienia porządków postanowiłam go wyrzucić.
Bleee :P
To już wszystkie kosmetyki kolorowe, które udało mi się zużyć w przeciągu ostatniego roku ^^ 
No cóż, nie ma tego zbyt wiele, ale chyba każda z Was wie, jak ciężko jest zużyć np. paletkę cieni do powiek - czy to w ogóle możliwe ? :P No może mając jedną ^^ A ja mam przynajmniej 20 :> Oczywiście raz na jakiś czas robię porządki i wyrzucam te, które zaczynają dziwnie pachnieć (takim starym pudrem), jednak jeśli mam starsze cienie, ale jeszcze nie zepsute, to często je zostawiam do różnych prac (nie na oczach) na przykład do eyechartów itd :)

W moim denku były jeszcze pudry ryżowe, ale znalazły się one w poprzedniej części - klik.
Mam też w pudle sporą ilość kosmetyków, które po prostu były już bardzo stare i które podczas zmiany toaletki postanowiłam wyrzucić, żeby nie zalegały dalej w szufladach. W wolnej chwili zrobię pewnie post o tym, czego jeszcze udało mi się pozbyć :> Jest tego sporo, dlatego nie chciałam pchać wszystkiego w 1 wpis :>

Jak Wam idzie zużywanie kolorówki ? :D Też tak opornie ?

60 komentarzy:

  1. Muszę wreszcie wypróbować słynney podkład Revlona, chyba jestem jedyną osobą, która nie miałam okazji go używać. Cieszę się bardzo, że wypuścili wersję z pompką, jest to zdecydowanie najlepsza możliwa forma - higienicznie i precyzyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Na pewno będzie to dużo wygodniejsze rozwiązanie niż trzęsienie pojemnikiem albo stawianie go do góry nogami, żeby cokolwiek wydobyć ^^

      Usuń
  2. Podkład z Revlon bardzo lubię. Chociaż formuła nie jest najlepsza, to nadal ma bardzo dobre krycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Na szczęście zmieniając formułę nie zepsuli właściwości ;)

      Usuń
  3. Mi jak podpasuje jakiś kosmetyk to zaraz już go zużywam, ale większość moich kosmetyków zalega w szufladzie :D Fajne zestawienie. Lubię takie posty, zawsze można trafić na jakieś ciekawe informacji i znaleźć coś fajnego dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :D To ja tak nie umiem. Nawet to czego używam codziennie jakoś tak długo mi się zużywa ^^

      Usuń
  4. Mi też średnio idzie :D. Mało co miałam z tej gromady, ale np. bazę artdeco lubię pomimo ceny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też właśnie lubię, pomimo ceny i tego zasychania ;) Myślę jednak nad przetestowaniem czegoś nowego i pewnie niedługo zacznę szukać.

      Usuń
  5. Z kosmetyków, które tutaj pokazujesz znam podkład z Revlonu. Nowej wersji nie miałam, ale czytałam, że jego formuła jest właśnie rzadsza, więc może będzie lepszy :) A co do zużywania kolorówki to mi też idzie to opornie, ale właściwie to lubię, gdy jakiś mój ulubiony tusz czy róż na długo mi wystarczają i są wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było, bo ten gęsty naprawdę mnie wkurzał :<

      Usuń
  6. Sporo tego kochana. Mnie zużywanie kolorówki jeśli można tak to nazwać idzie w żółwim tempie doprawdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też :P Tylko kilka sztuk w przeciągu roku ^^

      Usuń
  7. U mnie zużywanie kolorówki trwa wieki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi a potem nie ma gdzie tego trzymać :D

      Usuń
  8. U mnie też ciężko z wykończeniem kolorówki, a czasem mam już ochotę na jakaś zmianę, jednak niewykończone opakowania nie pozwalają na nowości:p Mam eyeliner z Eveline w pisaku ale właśnie chyba źle go przechowywałam, bo bardzo słabo maluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mnie niestety / stety zapas kosmetyków nie powstrzymuje przed kupnem nowych :D
      Co do eyelinerów w pisaku (nie tylko tej marki) to właśnie zawsze trzeba pamiętać o stawianiu ich czubkiem do dołu. Inaczej będą przerywać i wkurzać.

      Usuń
  9. Ja kolorówkę zużywam bardzoo wolno ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ świetne denko! Znam tusze Eveline, ale dla mnie były przeciętne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku Eveline wszystko zależy od wersji tuszu i rzecz jasna od oczekiwań. Ja nie lubię mieć mocno posklejanych rzęs, więc wybieram te mocno rozdzielające a niektórzy właśnie wolą bardziej posklejane i nie podobają się im rozdzielone rzęski.

      Usuń
  11. Wow, to się nazywa mistrzowskie zużywanie kolorówki :D U mnie powoluteńku to idzie, zdecydowanie częściej coś dokupuję niż zużywam, więc zapasy raczej rosną niż maleją ;) Podkład Revlon uwielbiam i podobnie jak Ty, jestem ciekawa wersji z pompką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem :P Rok zużywania - powinno być tego więcej :P
      Moje zapasy też rosną ale nie ukrywam, że lubię to :D Nigdy nie będę minimalistką w kwestii kosmetyków ;)

      Usuń
  12. ja mam wrazenie ze kolorowka sie nigdy nie konczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezłe Denko !!! Z pośród Twoich kosmetyków, podkład Revlon jest mi dobrze znany ( również mam jeszcze wersję bez pomki ) oraz baza pod cienie Artdeco. Dla mnie jest to najlepsza baza jaką kiedy kolwiek miałam !!! Tak ją lubię, że używam już drugie opakowanie, a jest baardzo wydajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest najlepsza z tych które znam ale jednak zaczyna mnie powoli drażnić, że tak szybko mi zasycha ;< Muszę wyrzucać prawie cały produkt a to jest wyrzucanie kasy, czego nie lubię.

      Usuń
  14. Duuużo zużyłaś :) Kolorówka wolniej się kończy, nie zużywam jej na siłę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie zużywam na siłę ale czasem coś się uda wykończyć :)

      Usuń
  15. Po przeczytaniu posta od razu poszłam sprawdzić jak stoi mój eyeliner w pisaku :-D To fakt wykończenie kolorówki to całkiem spore wyzwanie.. zdecydowanie częściej wyrzucam jeszcze nie zużyte produkty niż puste opakowania. Jestem pod wrażeniem zużycia bronzera Kobo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi . Mam nadzieję, że dobrze stał :D Też właśnie wyrzucam jeszcze niezużyte produkty. Kobo zużyłam sporo, no ale jeszcze trochę go w środku było kiedy trafił do denka.

      Usuń
  16. U mnie kolorówka kończy się zwykle dopiero w momencie, gdy spadnie i się rozpadnie na miliard części, których nie da się złożyć ;) Z produktami do ust jest trochę inaczej ale też mieszkają w mojej kosmetyczce baardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi. No tak :D Też miewam takie sytuacje, choć stosunkowo rzadko.

      Usuń
  17. Planuję kupić ten podkład z Revlonu na najbliższych promocjach w Rossmannie, nigdy go jeszcze nie testowałam, a tyle pozytywnych opinii słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten podkład można kupić w drogeriach internetowych za taką cenę jak na promo w Rossku, lub nawet taniej :) Warto więc pogrzebać czasem w sieci :)

      Usuń
  18. Ja też ostatnio widzę postęp w denkowaniu, co mnie bardzo cieszy :D
    Z Twoich propozycji muszę wypróbować Lirene, ale na razie muszę zużyć inne podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe. U mnie też jest kilka pokładów otwartych, więc wcale nie jest takie łatwe zużycie ich do końca.

      Usuń
  19. Znam tylko revlon colorstay :) ja go średnio polubilam, znam lepsze podkłady w takiej cenie :) ja kolorówkę ostatnio słabieńko zużywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może masz ciemniejszą karnację i dzięki temu większy wybór. Mnie jest bardzo ciężko znaleźć taki podkład, który nie będzie się odcinał. Mam więc mocno ograniczony wybór.

      Usuń
  20. Mi ten Revlon kompletnie nie odpowiada. Wow, dużo kolorówki udało Ci się zużyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napewno zależy to od rodzaju skóry, bo wiadomo, że nie każdemu odpowiada to samo. Poza tym są różne wersje -do suchej i tłustej cery z tego co pamiętam :)

      Usuń
  21. Bronzer z KOBO i podkład Revlonu to moi ulubieńcy <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Spore denko :), też staram się zużywać kolorówkę :), aby bez wyrzutów wymienić ją na nową :D. A bronzer Kobo kusi mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam po kilka sztuk wszystkiego więc u mnie nie działa metoda, że zużyje i dopiero kupię nowe :p

      Usuń
  23. Mnie kolorowka schodzi szybko. Nie kupię podkładu, pudru itp póki nie zuzyje poprzedniego :) a co się nje sprawdza albo nie ten kolor to oddaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra strategia ale u mnie się ona nie sprawdza. Wolę mieć wybór niż po 1 sztuce wszystkiego ;)

      Usuń
  24. Gratuluje zużyć , wiem ze kolorówkę ciężko wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorówka zwykle wykańcza nas a nie my ją :P Najgorsze, że zbliża się kolejna promocja w Rossku ^^

      Usuń
  25. Chyba u mnie na 10 denek jedno się trafia z jakimś produktem z kolorówki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. wow, ja coś swoich kosmetyków zużyć nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam podkład z Revlon dobrze kryje ale trudno się go rozprowadza po twarzy. Miałam tusz wodoodporny z Eveline byłam z niego niezadowolona. Lubię tusz z Maxfactor 2000 wodoodporny.😊

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...