wtorek, 4 kwietnia 2017

Kosmetyki Mineralne Lily Lolo

Dziś dla odmiany mam wpis związany z tematyką kolorówki. Wiem, że dawno już takiego nie było, dlatego nadrabiam i będzie to aż kilka recenzji w jednym wpisie  :) .
Przedstawię Wam kosmetyki mineralne marki Lily Lolo, porównam najjaśniejsze odcienie podkładów, a także opowiem o paletce Duo Cheek i zdradzę jak na żywo wypada odcień szminki Temptation.
Będzie dużo zdjęć, więc zapraszam do czytania oraz oglądania :)


Na wstępie opowiem Wam szybko, czym są kosmetyki mineralne. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób już to wie, jednak może ktoś do tej pory nie miał okazji zapoznać się z tematem. Warto więc o tym przynajmniej wspomnieć :) 
Kosmetyki mineralne są kosmetykami naturalnymi. Nadają się do każdego rodzaju cery i są przy tym bardzo delikatne dla skóry. Nie powodują podrażnień, nie zapychają porów i dają niezwykle naturalne wykończenie.  Są przy tym droższe od standardowych kosmetyków drogeryjnych, jednak ich zalety oraz jakość nam to wynagradzają.
Produktem, którego byłam najbardziej ciekawa był oczywiście PODKŁAD MINERALNY. Dużo się nasłuchałam na temat świetnego działania takich podkładów, więc dosłownie nie mogłam się doczekać testowania.
Podkład Lily Lolo jest dostępny w 18 kolorach o różnej tonacji, od typowo chłodnych, aż do ciepłych .
Dodatkowo posiada filtr SPF15, więc lekko chroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem słoneczka.


Jako że mam niezwykle jasną karnację (zazwyczaj używam podkładu Revlon Colorstay 110) wybrałam najjaśniejszy odcień z gamy, czyli Porcelain. Zawsze wolę nieco przyciemnić podkład stosując konturowanie, niż chodzić ze zbyt ciemnym kolorkiem ;). Wybór więc mógł być tylko jeden.
Dodatkowo jednak otrzymałam 2 miniaturki do wypróbowania z kolorkami China Doll oraz Blondie.
Przygotowałam więc dla Was małe porównanie tych 3 odcieni swatchując je na ręce.


Jak widzicie odcień Porcelain jest najjaśniejszy i przy tym najchłodniejszy. Idealny dla takich "bladolicych" jak ja :). China Doll jest nieco ciemniejszy od Porcelain i odrobinkę cieplejszy, jednak nie jest mocno żółty i wypada dość naturalnie. Powinien więc dopasować się do posiadaczek większości jasnych cer. Blondie natomiast jest według mnie kolorem w typowo ciepłej tonacji, więc jeśli jesteście tak jak ja fanami chłodnych podkładów, to powinniście się go wystrzegać.

Na ręce podkłady są oczywiście nałożone grubą warstwą i nie zostały roztarte. Na koniec tego wpisu wrzucę jednak film z testem na żywo, w którym będziecie mogli zobaczyć, jak te kolorki wypadają na mojej cerze i jak wyglądają po roztarciu.

Kolor Porcelain jest odcieniem, który najbardziej przypadł mi do gustu i to jego właśnie używam.
Przyznam się Wam, że po pierwszym użyciu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona kryciem takiego podkładu.
Słyszałam opinie, że podkłady mineralne są bardzo lekkie i nie kryją, jednak na mojej cerze już jedna warstwa daje świetny efekt.
Co prawda nie mam większych przebarwień, ale zdarzają mi się drobne wypryski i okolice nosa mam naturalnie zaczerwienione przez naczynka i tu naprawdę już jedna warstwa daje mi zadowalający rezultat.
Obejrzyjcie film z końca wpisu, a sami się przekonacie jak wygląda twarz po jednej warstwie :).
Według mnie jej koloryt zostaje idealnie ujednolicony, a efekt, jaki otrzymujemy, jest bardzo naturalny. W dodatku jest to efekt matowy, nawet bez użycia pudru
.

Oczywiście przy większych problemach trądzikowych może być potrzeba użycia korektora miejscowo na wypryski, bo nie jest to krycie 100%.
Efekt, jaki dadzą nam kosmetyki mineralne, w dużej mierze zależy od kondycji naszej cery, więc warto pamiętać aby o nią odpowiednio dbać (nie tylko podczas używania kosmetyków mineralnych ale zawsze).

W przypadku mojej cery mieszanej strefa T zaczyna mi się świecić po około 2-3h od aplikacji podkładu, jeśli nie użyję wcale pudru. Jest to więc naprawdę zaskakujący dla mnie efekt, bo nie przypominam sobie, aby jakikolwiek podkład pozostawiał mi twarz matową bez pudrowania choćby na chwilę.
Kolejnym produktem w dzisiejszej recenzji jest zestaw do policzków Duo Cheek Naked Pink. Jak widzicie, znajdują się w nim 2 róże prasowane, z czego jeden jest całkowicie matowy, a 2 delikatnie rozświetlający. Są one sporej wielkości i mają piękne, delikatne kolorki w całkowicie chłodnej kolorystyce :)


Matowy róż jest to taki typowy "brudny róż", który delikatnie podkreśla nasze policzki. Nie jest on bardzo mocno napigmentowany, więc nie ma obawy, że nałożycie go sobie zbyt dużo. Jego moc można jednak wzmacniać, dokładając większą ilość. Osobiście nie jestem fanką mocnego różu na policzkach, więc dla mnie jest to idealne rozwiązanie.
Róż rozświetlający natomiast nakłada się zdecydowanie mocniej (łatwiej) niż matowy, jednak jest on jaśniejszy, więc również nie stworzy nam efektu różowych plam na policzkach.
Oba te produkty dają efekt naturalnego zaróżowienia :).

Ostatnim produktem, o którym chcę Wam opowiedzieć jest szminka Lily Lolo w odcieniu Temptation.
Jest to standardowej wielkości szminka w wykręcanym opakowaniu. Towarzyszy jej minimalistyczna kolorystyka opakowania jak w przypadku wszystkich produktów Lily Lolo.


Szminka bardzo gładko sunie po ustach i daje nam uczucie nawilżenia. Ma ona kremową, delikatną formułę, więc trwałość nie jest rewelacyjna, ale nie jest też słabsza od typowych kremowych szminek drogeryjnych.
Sama jej formuła naprawdę bardzo mi się podoba, jednak mam drobne zastrzeżenie odnośnie do koloru Temptation, gdyż na stronie został on opisany jako chłodny róż, a moim zdaniem nie jest do końca chłodny i ma lekko ciepłe tony. Kolorystyka to jednak rzecz gustu, więc sami możecie ocenić, czy Wam się podoba.


Na moim kanale YouTube możecie też obejrzeć test na żywo kosmetyków, które przestawiłam w dzisiejszym wpisie, do czego serdecznie zachęcam, bo zdjęcia nigdy nie oddadzą efektu tak, jak test na żywo :) Zapraszam - klik


Wszystkie produkty można nabyć na costasy.pl
Podkłady mineralne w cenie 81,90 zł za 10 g (duży słoiczek), lub w miniaturce 0,75g za 11zł - klik
Paletka Cheek Duo kosztuje 90,90zł i jest dostępna tu - klik
Szminka Temptation w cenie 54,90zł tu - klik

Ja osobiście bardzo się cieszę, że w końcu mogłam poznać kosmetyki mineralne i coś czuję, że to dopiero początek mojej przygody z minerałami :).

Znacie kosmetyki mineralne Lily Lolo ?

34 komentarze:

  1. Kolory są naprawdę cudne, pomadka idealnie pasuje do Twojej urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć osobiście uważam, że mogłaby być odrobinkę chłodniejsza :D

      Usuń
  2. Nie znam nic, jeszcze nie maiłam okazji poznac marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam China Doll, niestety już dobijam denka :) Jestem z niego bardzo zadowolona, sprawdza się genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. China Doll to bardzo ładny kolorek :)

      Usuń
  4. Ja już wcześniej miałam możliwość zapoznania się z kosmetykami mineralnymi, ale z innej firmy :)
    O lily lolo słyszałam już wiele, ale jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i na tę firmę przyjdzie czas :)

      Usuń
  5. Pomadka ma cudowny kolor. Od dawna przymierzam sie do minerałków :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ten podkład również w najjaśniejszym odcieniu i na mojej bardzo jasnej karnacji spisuje się rewelacyjnie: bardzo dobrze kryje ale bez efektu maski :-) śliczne są te róże i szminka, które pokazujesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Świetne krycie i naturalne wykończenie.

      Usuń
  7. Odcień China Doll mógłby być dla mnie odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja murzę się koniecznie skusić na jakieś produkty od lily lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam te kosmetyki, mam ich parę i są naprawdę godne wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja do tej pory, nie miałam okazji przetestować kosmetyków z Lily Lolo. A tu, nie są one raczej dostępne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w przyszłości uda Ci się je poznać :).

      Usuń
  11. nie znam tych kosmetykow ale prezentuja sie fajnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie stosowałam jeszcze kosmetyków mineralnych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się jasna kolorystyka podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bladolice mają w czym wybierać :)

      Usuń
  14. Dużo słyszałam o Lily Lolo, ale sama jeszcze nie miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka jest dość znana. Też dużo o niej słyszałam jeszcze zanim mogłam poznać osobiście :)

      Usuń
  15. wyglądają ślicznie, nie miałam jeszcze nic tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam tylko podkłady, a że ostatnio polubiłam się z minerałami korci mnie zakup czegoś do konturowania i da pomadka też wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...