niedziela, 22 maja 2016

GlySkinCare - Maski do włosów Argan oraz Macadamia

 
Dawno nie pisałam o żadnym kosmetyku do włosów, a na co dzień używam ich bardzo wiele.
Dla tego właśnie, postanowiłam dziś opisać 2 maski i przedstawić Wam, jak się u mnie sprawdziły.

Na wstępie chcę jednak od razu zaznaczyć, że testowałam maski na moich wysokoporowatych, rozjaśnianych włosach,
więc wyniki będą się opierały na moich prywatnych obserwacjach :)

Argan Oil Hair Mask



Wzbogacona o olej arganowy formuła zapewni Twoim włosom inten­sywne i długotrwałe nawilżenie.
Dzięki zawartości cennych skład­ników: białka pszenicznego, keratyny, witaminy E, panthenolu i alo­esu.
Maska głęboko zregeneruje i wzmocni włosy, nadając im mięk­kość, zdrowy wygląd i blask.

Pojemność - 300 ml
Cena - około 30zł
Informacje pochodzą ze strony Diagnosis


Maska zamknięta jest w plastikowym słoiczku średniej wielkości. 
Bardzo mi się podobają etykietki wydrukowane na folii, które są wodoodporne, więc opakowanie nam się nie zapaskudzi, kiedy przypadkiem zachlapiemy je wodą .
Taki w sumie drobiazg, ale powiem Wam szczerze, że nie znoszę kiedy napisy spływają mi z etykietek i pod koniec stosowania produktu pozostaje mi jedynie domyślać się czego używam.
Ostatnio jednak (na szczęście) bardzo rzadko trafiam na produkty ze zwykłymi etykietami. 

Na słoiczkach znajdziemy też opis produktu w 2 językach, Angielskim i Polskim, skład oraz datę przydatności .
U mnie kończy się ona 02.2018, tak więc mam niemal 2 lata na wykorzystanie :D

Konsystencja

Maska jest bardzo gęsta.
Naprawdę, chyba nigdy nie miałam tak gęstej maski do włosów.
Jest na tyle zwarta, że spokojnie mogę obrócić opakowanie do góry nogami i potrząsać słoiczkiem a produkt pozostanie w środku.
Hmm.. z czym ja Wam to mogę porównać ^^ Z Nutellą !
Tak, właśnie z takim kremem czekoladowym, tyle że białym :D

To rzecz jasna ma swoje plusy i minusy.
Plus, ponieważ rozprowadzanie na włosach przypomina nieco kremowanie i nie ma możliwości aby produkt nam spłynął.
Minus, ponieważ gęstość sprawia ( przynajmniej w moim przypadku), że produktu zużywam więcej, przez co zmniejsza się jego wydajność.


Zapach
Dla mnie jest on typowo świeży, przypomina mi takie perfumowane mydełko :>
Nie utrzymuje się jednak zbyt długo na włosach i szybko znika.

Skład
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride Isopropyl Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Glycerin, Dimethicone, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Keratin, Aloe Barbadensis Leaf Juice,  Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Disodium EDTA, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Działanie
Maskę nałożyłam na wilgotne, osuszone ręcznikiem włosy .
Trzymałam na głowie około 30 minut, pod czepkiem, po czym spłukałam.

Efekt był taki, że włosy zyskały na nawilżeniu, jednak przyznam Wam szczerze, że musiałam użyć dodatkowych kosmetyków z Silikonami, ponieważ ciężko było je bez nich rozczesać.

Ogólnie maska jest ok, ale zwyczajnie nie dla mnie.
Pamiętajcie jednak, że moje włosy są regularnie co miesiąc rozjaśniane i niemal po każdym myciu suszone suszarką.
Końce się bardzo plączą a włosy są mega wymagające.
Możliwe, że przy zdrowych włosach efekt byłby zupełnie inny.

Jako, że szczególnych efektów po niej nie było to dodam tylko, że maska nie obciąża za bardzo włosów.


To jednak nie koniec dzisiejszego wpisu i teraz przedstawię Wam drugi produkt, który sprawdził się duuużo lepiej,
ale o tym za chwilkę :)

Macadamia Oil & Keratin Hair Mask



Maska do włosów z naturalnym olejem makadamia oraz keratyną, białkiem pszenicznym, witaminą E, aloesem, pantenolem odbudowuje naturalną strukturę włosa poprawiając ich nawilżenie, elastyczność i gładkość. Jednocześnie maska tworząc film na powierzchni włosów chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia dzięki czemu są lśniące i wyglądają zdrowo.

Pojemność - 300 ml
Cena - około 30zł
Informacje pochodzą ze strony Diagnosis


Nie będę się rozpisywać, ponieważ opakowanie i konsystencja produktu nie różnią się od wersji Arganowej, możecie więc przypomnieć sobie wszystko z jej opisu.
Zapach jest jednak troszkę mniej mydlany a bardziej perfumowany. Dla mnie osobiście fajniejszy ;)

Skład
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Panthenol, Glycerin, Dimethicone, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hydrolyzed Keratin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Gluten, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.


Działanie
Tak, jak w wersji pierwszej :
Maskę nałożyłam na wilgotne, osuszone ręcznikiem włosy .
Trzymałam na głowie około 30 minut, pod czepkiem, po czym spłukałam.

Efekt tym razem przerósł moje oczekiwania
Włosy po wypłukaniu, są wyjątkowo mięsiste.
Dosłownie czuć pod palcami, jak bardzo są nawilżone.
Takie wręcz sprężynujące, jak gąbka.
Po użyciu tej maski, nie potrzebuję też żadnych (dosłownie żadnych) dodatkowych kosmetyków.
Gdybym nie używała mgiełki termoochronnej, to włosy bez problemu mogłabym wysuszyć i pozostawić bez niczego, a to zdarza się u mnie mega rzadko.
Moje włosy świetnie się po niej rozczesują i są idealnie nawilżone oraz dociążone.


Aż dziwne, że maski różnią się swoim działaniem tak bardzo, ponieważ składy mają dość podobne.
( Przynajmniej jak na moje, niewprawne oko :D )
Właściwie, cały początek składów jest identyczny, poza dodanym olejkiem Arganowym lub Macadamia.
Pod koniec składu maski mają też nieco inną kolejność składników, co oznacza inną ich zawartość %.
Np. w masce którą polubiłam, proteiny pszenicy są w składzie niżej niż w wersji Arganowej.
Tu Wam jeszcze powiem, że te proteiny od razu zwróciły moją uwagę, ponieważ już trochę znam swoje włosy i wiem, że nie mogę z nimi przesadzać.
Mimo wszystko, są one niezbędne w odpowiednim odżywianiu włosa, więc nie powinno się z nich całkowicie rezygnować. 

Myślę, że dzisiejszy wpis pokazał wszystkim, jak ważne jest aby "słuchać" swoich włosów i dobierać
odpowiednie do ich rodzaju kosmetyki.


Ja wyciągnęłam taką lekcję, że nawet bardzo podobne składy produktów mogą dawać zupełnie inne efekty.
Potwierdziło się też to, że moje włosy niekoniecznie lubią olej Arganowy ( podejrzewałam to już wcześniej) ,
za to Macadamia kochają.

To akurat jest moje małe odkrycie, ponieważ do tej pory nigdy nie próbowałam Olejować włosów olejem Macadamia a teraz wiem, że koniecznie muszę spróbować :>

Podsumowując podsumowanie ^^

Według mnie, jeśli uda Wam się trafić z odpowiednim rodzajem maski dla swoich włosów, to GlySkinCare może się okazać Waszym pielęgnacyjnym ideałem.
Dla mnie maska z Olejem Macadamia okazała się genialna i za każdym razem efekt jest super, za to wersja Arganowa nie zrobiła na mnie większego wrażenia.



Znacie maski do włosów GlySkinCare ?

porównanie masek do włosów GlySkinCare , jaką maskę GlySkinCare wybrać, jaka maska do włosów wysokoporowatych , maska z Olejem Macadamia , maska do włosów z Olejkiem Arganowym

36 komentarzy:

  1. Mam obie - u mnie z kolei lepiej sprawdza się ta maska arganowa. Macadamia dobrze,ale czasami włosy na nią potrafią zaprotestować. Na arganową zawsze reagują dobrze :P Moje włosy ogólnie arganowy olej lubią, najlepiej sprawdza się on nawet przy olejowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy też nie lubią oleju arganowego ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, jeśli będziesz chciała spróbować tych masek, polecam Macadamia :)

      Usuń
  3. Bardzo fajne maski, ja też dużo używam kosmetyków do włosów, chętnie wypróbuję jak znajdę w promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no druga wydaję się naprawdę fajna, ale to pewnie zależy od włosów :D może kiedyś po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie druga sprawdziła się świetnie, ale to wszystko zależy od włosów i trzeba dobrać odpowiedni dla siebie rodzaj :)

      Usuń
  5. Ciekawe są te maski. Nigdy ich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, fajne dają efekty jeśli się wybierze odpowiednią :)

      Usuń
  6. Ja mam właśnie chęć na tę arganową, bo najczęściej argan i olej kokosowy sprawdzają się w przypadku moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W asortymencie jest jeszcze wersja kokosowa :)

      Usuń
  7. Ciekawe produkty, ale chyba u mnie by się niestety nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
  8. A to ciekawe, że sprawdziły się zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zdziwiło, szczególnie że różnica jest aż tak duża.

      Usuń
  9. może skuszę się na te maski, na razie jednak muszę wykończyć kallosa- teraz, kiedy obcięłam włoski do ramion nie szaleję tak z pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,ja sama mam problem żeby wykończyć litrowego Kallosa a co dopiero mówić jak masz włosy do ramion. Ja ostatnio jak kupowałam Kallosy to w małych opakowaniach, żeby właśnie nie stały latami. Stanowczo wolę pojemności około 300 ml.

      Usuń
  10. ciekawią mnie te maski :) jak skończę swoje zapasy to chętnie sięgnę po jedną z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem który rodzaj się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  11. Opakowania te maski mają przepiękne! Wg opisu Twoich włosów poleciłabym bym Ci właśnie drugą maskę :) Fajnie, że u Ciebie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Też mi się bardzo podobają. Właśnie specjalnie wybrałam 2 sztuki aby móc je porównać, ale miałam od początku take przeczucie że z Macadamia będzie lepiej :)

      Usuń
  12. Coraz bardziej przekonują mnie maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski są zbawieniem dla moich włosów :>

      Usuń
  13. Jeszcze ich nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziesz jeszcze miała okazję :)

      Usuń
  14. Jestem ciekawa działania tych masek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak widać działanie jest świetne w przypadku jednej z nich, ale przy 2 średnie.

      Usuń
  15. Uwielbiam wszelkie produkty do pielęgnacji włosów! Kocham, ubóstwiam i wgl! :) Ja obecnie mam maskę z biovaxu brązową z olejami. Sprawdza mi się świetnie, trawiłam z nią w 10! Jeśli chodzi o te maski, słyszałam o nich ale nigdy nie miałam okazji ich testować. Przed biovaxem używałam kallosa (matko! 1l maski to dla mnie za dużo!) sprawdzała się okej ale po jakimś czasie zapach mnie zaczął denerwować :(. Może jakiś post o szamponach do włosów? :)
    Wielka włosomaniaczka - http://www.aleksandramakota.pl/
    Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tę maskę z Biovaxa z olejami i się u mnie średnio sprawdziła.
      To znaczy, podobnie jak tu wersja Arganowa, maska nawilżała ale brakowało mi wspomagania przy rozczesywaniu itp. a moje włosy tego niestety wymagają.
      Ogólnie rzecz biorąc, nie mogłam jej stosować solo, więc jak widać mamy inny typ włosów albo lubimy inne oleje :> Bardzo możliwe też, że Twoje włosy są dużo zdrowsze i dla tego wystarcza im to, co dla moich jest niewystarczające.
      Ja Kallosy nadal bardzo lubię ale faktycznie wykorzystać 1l nie jest łatwo :P
      Jakiś czas temu znalazłam sklep w którym są małe pojemności większości tych masek i kupiłam sobie wtedy małego banana i aloes a zwykle w dużych drogeriach są dostępne tylko litrowe.
      Co do szamponów, to u mnie ciężko.
      Tak naprawdę, muszę stosować mocne i przeciwłupieżowe szampony ponieważ mam ŁZS. Próbowałam już nie raz przejść na delikatniejsze to miałam wysyp łupieżu.
      Masakra to była dopiero jak spróbowałam szamponu ziołowego, po 2 tygodniach myślałam że śnieg mi z głowy pada ^^
      Czasem piszę więc o jakimś szamponie ale bardzo sporadycznie bo zwyczajnie boję się wysypu.
      Mimo wszystko wiem, że czasem muszę zmieniać bo inaczej skóra za bardzo się przyzwyczai.
      Maski do włosów za to kupuję i testuję notorycznie, tak samo jak oleje :D

      Usuń
  16. Póki co masek mam bardzo dużo,więc raczej sobie je odpuszczę,ale myślę,że tak jak u Ciebie-t wersja z olejem makadamia sprawdziłaby się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam dużo ale jestem chyba uzależniona od masek do włosów :D
      Tak jak od paletek z cieniami :D

      Usuń
  17. Wypróbowałabym obie bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem która u Ciebie sprawdziłaby się lepiej :)

      Usuń
  18. Z miłą chęcią bym wypróbowała te maski, uwielbiam kosmetyki z olejem makadamia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tych masek, aktualnie używam Kallosa Milk, i nie wiem co o niej myśleć :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, oraz obserwację. Są one dla mnie wielką motywacją oraz nagrodą.
W wolnych chwilach staram się odwiedzać Was wszystkich :)

ps. komentarze z linkami zazwyczaj trafiają bezpośrednio do spamu, więc ich nie zostawiajcie. Nie martwcie się, trafię do Was :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...